KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

To dlatego Tajner nie spotkał się z Doleżalem. Znamy powód

Sporo kontrowersji wywołał fakt, że podczas weekendu PŚ w Planicy, gdzie przekazano informację o zakończeniu współpracy z Michalem Doleżalem zabrakło Apoloniusza Tajnera. Okazuje się, że miał on tam być. Tylko musiał zmienić plany.

Artur Babicz
Artur Babicz
Apoloniusz Tajner Newspix / MIKOLAJ ZACHAROW / Na zdjęciu: Apoloniusz Tajner
Chociaż o zakończeniu współpracy z Michalem Doleżalem mówiło się od dawna, to oficjalne ogłoszenie tej decyzji wywołało spore zamieszanie. Przede wszystkim, zawodnicy zaczęli głośno wyrażać swoje niezadowolenie dotyczące tej decyzji (więcej TUTAJ).

Kontrowersyjny okazał się również fakt, że w Planicy zabrakło Apoloniusza Tajnera. Prezes PZN został w Polsce, a zastąpił go wiceprezes ds. organizacyjnych - Wojciech Gumny (więcej TUTAJ). Jednak jak się okazuje pierwotne plany były zupełnie inne.

Temat zbadał Piotr Majchrzak z portalu Sport.pl. Okazuje się, że prezesa PZN w Polsce zatrzymała choroba, dlatego nie mógł pojawić się w Słowenii.

"Zastanawiało mnie, gdzie w tej sytuacji jest Apoloniusz Tajner. Bo to on powinien przekazać informację Doleżalowi. I okazuje się, że miał jechać do Planicy, ale zatrzymał go COVID-19. Informuje, że od jutra wraca do pracy" - zdradził Piotr Majchrzak na Twitterze.

Zobacz także: To dlatego Małysz opuścił Planicę
Zobacz także: Niemcy rozmawiają z Michalem Doleżalem

ZOBACZ WIDEO: Tego się nie spodziewała. Problemy Igi Świątek


Oglądaj skoki narciarskie w WP Pilot!
Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (6)
  • fanjan Zgłoś komentarz
    Na zbity pysk cały ten PZN włącznie z dyrektorem nierobem dekarzem DNO DNA
    • Ramun Zgłoś komentarz
      Palanty z PZN nie potrafią w kulturalny sposób załatfić prostej sprawy.Choroba Tajnera to prawdopodobnie zwykła sraczka!
      • INS_ Zgłoś komentarz
        @yes: Nawet takie przekazywanie wiadomości o zakończeniu współpracy nie może nastąpić na wyjeździe. Jak to wygląda i gdzie miało sią to stać, w pokoju hotelowym, przy kasach w Mc
        Czytaj całość
        Donalds, czy na przechadzce koło skoczni? Przecież istnieją jakieś zasady. Dodatkowo zawsze są jakieś papiery do podpisania, sprawy do rozliczenia itd. Ktoś tu komuś oczy mydli.
        • petrozo62 Zgłoś komentarz
          Tak naprawdę nie rozumie o co ten cały hałas. Kto ma trochę pojęcia o skokach ten wie że to wyjątkowa dyscyplina sportu, gdy są wyniki wszyscy by skoczków nosili na rękach, natomiast
          Czytaj całość
          gdy idzie coś nie tak obraża się nawet ,ikonę polskich skoków Adama Małysza. Stoch na pewno jest bardzo inteligentnym człowiekiem i wspaniałym sportowcem ,jednak ani jego jak i pozostałych z wielkiej trójcy nie upoważnia nic i nikt do podważania autorytetu prezesowi PZN panu Tajnerowi dyrektorowi sportowemu Adamowi Małyszowi. Panie Kamilu chęć wyprzedzenia Adama Małysza w ilości wygranych konkursów paraliżuje Cię. Życzę Ci tego z całego serca abyś tego dokonał. A jedno musisz zrozumieć że to Adam rozkochał Polaków w tej dyscyplinie sportu, a podważanie jego autorytetu wśród kibiców którzy znają się na tej dyscyplinie splendoru Ci nie doda. Adam Małysz a potem cała reszta ,nic i nikt tego nie zmieni.
          • yes Zgłoś komentarz
            A czy przekazywanie informacji musiało nastąpić akurat na wyjeździe?? Od dawna mówiono, że Doleżal zakończy pracę po sezonie - sezon właśnie się skończył. Poza tym wydaje się,
            Czytaj całość
            że zakończenie pracy nie powinno następować publicznie na oczach całego świata - jakikolwiek byłby ten "cały świat"...
            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
            ×
            Sport na ×