Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Cellfast Wilki Krosno mówią o braku konsekwencji w kwestii torów

Końcówka finału o Brązowy Kask rozgrywana była w ulewnym deszczu. Zawody mimo tego nie zostały wcześniej przerwane, co zakończyło się kilkoma groźnymi upadkami. W jednym z nich udział brał Krzysztof Sadurski, którego czeka przerwa w startach.

Szymon Michalski
Szymon Michalski
moment po upadku Grygolca i Sadurskiego WP SportoweFakty / Sebastian Maciejko / Na zdjęciu: moment po upadku Grygolca i Sadurskiego
Przed 10. biegiem turnieju o Brązowy Kask w Tarnowie warunki pogodowe uległy pogorszeniu. Z każdą kolejną minutą deszcz nasilał się, co pogarszało stan toru. Z błotnistą nawierzchnią nie radzili sobie uczestnicy finału, którzy mieli ogromne problemy z płynnym pokonywaniem łuku, co przy takich warunkach nie było możliwe.

Zawody mimo to były kontynuowane. Sędzia robił wszystko, by odjechać dwanaście wyścigów, co pozwoliło uznać turniej za zaliczony. To się udało, jednak kosztem zdrowia zawodników.

Po upadku w 12. biegu kontuzji barku nabawił się Kacper Łobodziński, który będzie musiał poddać się zabiegowi operacyjnemu. Z nawierzchnią toru zapoznał się również Krzysztof Sadurski, którego także czeka przerwa w startach. 19-latka na pewno zabraknie w najbliższym spotkaniu z H.Skrzydlewska Orłem Łódź. - Krzysztof musi odpocząć i nabrać pełni sił. Każdy dzień wolnego działa tu na jego korzyść - mówi nam Michał Finfa.

ZOBACZ WIDEO Anders Thomsen o finansach Stali po zniknięciu Marka Grzyba

Menedżer Cellfast Wilków Krosno był zaskoczony tym, że zawody w Tarnowie zostały przerwane dopiero po 12. biegu. Uczestnikom błotnista nawierzchnia sprawiała problem już w wyścigu 10. Marek Cieślak w rozmowie z naszym portalem podkreślał, że sędzia, decydując się na kontynuowanie turnieju, naraził zawodników na kontuzje.

Z byłym trenerem reprezentacji Polski zgadza się Michał Finfa. - Zawody w Tarnowie kontynuowane były w deszczu i kałużach na torze, co widzieli wszyscy na stadionie i oglądający transmisję TV. Pióropusze wody unosiły się spod kół zawodników. Niestety dzisiaj mamy tego konsekwencje, bo dwóch zawodników leczy urazy. Na przyszłość prosilibyśmy, żeby ktoś o tym pomyślał - dodaje menedżer Cellfast Wilków.

- Mamy swoje przemyślenia. Mamy różne sytuacje przedmeczowe, często słyszymy o regulaminowym torze i dbaniu o bezpieczeństwo zawodników, z czym w pełni się zgadzamy - kontynuuje.

- Trudno jednak zrozumieć, że raz do zawodów nie dochodzi, a innym razem zawodnicy jeżdżą w błocie po łokieć. Jeśli ktoś uważa, że w biegu nr 12 w czasie intensywnych opadów deszczu w turnieju o Brązowy Kask w Tarnowie tor był regulaminowy i bezpieczny dla zawodników, to bardzo proszę, aby to powiedział. Może my, jako osoby odpowiedzialne za to, co dzieje się w trakcie zawodów, pewnych rzeczy nie rozumiemy. Chodzi tu konkretnie o brak konsekwencji w interpretowaniu pewnych sytuacji - podsumował Finfa.

Przypomnijmy, że w połowie maja Cellfast Wilki Krosno zostały ukarane walkowerem za przygotowanie nieregulaminowego toru na spotkanie ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Zdaniem miejscowych nawierzchnia jak najbardziej nadawała się do jazdy. Sędzia Jerzy Najwer stwierdził, że gospodarze nie przygotowali na czas bezpiecznego toru i "odgwizdał" wynik 0:40. A to wszystko przy pięknej pogodzie i pełnym stadionie kibiców.

Zobacz także:
Finały IMP na nieatrakcyjnych torach?

Czy finał Brązowego Kasku powinien zostać przerwany już po 10. biegu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • RECON_1 Zgłoś komentarz
    Sedzia.kolejnybraz dal.w tym sezonie popis....a ze to "tylko" zawody juniorskie to niech jada,a co sie bedzie dzialo to inna brocha...
    • Nerigo Zgłoś komentarz
      Ta najlepsza liga światła rozłupi się wkrótce jeżeli nie zacznie funkcjonować na przejrzystych zasadach. To co się dzieje nie napawa optymizmem.
      • speed01 Zgłoś komentarz
        Ciekawe co na to niejaki Fiałkowski, specjalista od wlepiania klubom kar finansowych za nic?
        • Uriel Zgłoś komentarz
          Krosnieński walkower to był wał sędziego i ludzi z ZG. Kazdy wie o kogo chodzi. A za puszczanie młodych chłopaków w Tarnowie na takim torze podczas deszczu powinny być olbrzymie kary dla
          Czytaj całość
          marynarek. Gdzie wtedy był sędzia i komisarz toru dlaczego wtedy nikt nie sprawdzał toru srubokretem i młotkiem ? Czy wtedy tor był taki sam na całej długości i szerokosci ? Taki był ponoć powód i śmieszny argument p.jaca za co Krosno dostało walkowera ). Wczoraj kolejny wałek w Gnieżnie z wykluczeniem zawodnika . To co sie teraz dzieje to jest kpina . Podałem tylko kilka przypadków.
          • Novak Zgłoś komentarz
            nie rozumiem prób przeciągania zawodów do któregoś biegu,żeby je zaliczyć
            • Kobylak Zgłoś komentarz
              Ogladałem najpierw turniej o srebrny kask który był super, wspaniała rywalizacja, młodziez jeździła świetnie i aż było miło patrzeć. Potem brazowy kask gdzie juz 10 bieg był
              Czytaj całość
              nieporozumieniem i powinien być przerwany. po powtórkach, wywrotkach, deszczu mazi i ogólnej kaszany gdzie zostawał jeden zawodnik na torze doprowadzono "turniej" do 12 biegu i nawet ukończono. ktos powinien odpowiedzieć za puszczanie w takich warunków mlodzieżowców do 19 lat na tor. ja bym sędziego wsadził do wiezienia za próbę uśmiercenia, lub okaleczenia zawodników. Cieślak napisał ""Byłem przerażony. Bałem się otworzyć oczy". Ktoś powinien beknąć za kontuzje też!!! napisał bym mocniejsze słowa, ale zaraz SF zamknie mi konto , bo licza siue tylko klikbajty
              Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
              ×
              Sport na ×