Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Żużel. Półtora okrążenia: Zepsute święto. Dokąd zmierzasz dyscyplino? [FELIETON]

Niegdyś Cardiff było świętem żużla i stadion w stolicy Walii można było zapełnić po brzegi. W sobotę mieliśmy pustki na trybunach. To kolejny znak, że żużel staje się popularny tylko w Polsce - pisze Marta Półtorak.

Marta Półtorak
Marta Półtorak
podium GP Wielkiej Brytanii WP SportoweFakty / Julia Podlewska / Na zdjęciu: podium GP Wielkiej Brytanii

"Półtora okrążenia" to cykl felietonów Marty Półtorak, byłej prezes Stali Rzeszów.

***

Jeśli mam być szczera, to ostatnie obrazki z Cardiff były smutne. Niegdyś to było święto żużla, stadion w stolicy Walii można było zapełnić po brzegi. Teraz zobaczyliśmy dość pustawy obiekt, co nie napawa radością. Nietrudno dojść do wniosku, że tylko w Polsce jesteśmy w stanie zapełnić tak duże obiekty.

Przez lata z Cardiff było trochę jak z turniejem SGP na PGE Narodowym w Warszawie. Na stadion zjeżdżali się kibice z całej Wielkiej Brytanii. Mam zresztą sentyment do tego miejsca, bo przecież jest obecne w kalendarzu mistrzostw świata od 20 lat. Do tego Wyspy to kolebka speedwaya.

Inna refleksja dotyczy torów jednodniowych. Ten w Cardiff w ubiegły weekend pozostawiał sporo do życzenia. Podobnie było w maju w Warszawie, więc coś jest nie tak. Odnoszę wrażenie, że kiedyś obiekty tymczasowe dało się lepiej przygotować i zapewnić na nich ciekawsze ścigania. Nie wiem, czy to kwestia zmiany promotora mistrzostw świata przed sezonem 2022, ale na pewno dostrzegam tu pole do poprawy.

ZOBACZ WIDEO Wbił szpilę prezesowi GKM. Ta sytuacja zniechęca zawodników do transferu?

Po turnieju w Cardiff zadaję sobie jednak pytanie, dokąd zmierza żużel? Czyżby był już na tyle popularny wyłącznie w Polsce, że tylko u nas można organizować turnieje Grand Prix na dużych obiektach? Przecież w Danii zrezygnowano z obiektu Parken w Kopenhadze, w Szwecji nie odbywają się już zawody na torze Ullevi w Sztokholmie.

W przypadku GP Wielkiej Brytanii mieliśmy dwuletnią przerwę spowodowaną pandemią koronawirusa, ale nie kupuję tłumaczeń, jakoby to wpłynęło na frekwencję. Co innego, gdyby żużla w Cardiff nie było przez dekady. Tu mówimy o ledwie dwóch latach, więc głód emocji powinien być jeszcze większy. Powinno to zadziałać w drugą stronę.

Nowy promotor mistrzostw świata być może popełnił jakiś błąd przy promocji GP Wielkiej Brytanii. Taką mam nadzieję, bo oby te puste trybuny to nie była stała tendencja. Nie chcielibyśmy sytuacji, w której Grand Prix ogranicza się wyłącznie do polskich turniejów, tak jak to było w sezonie 2020 w trakcie pandemii koronawirusa.

Obrazki z Cardiff są tym smutniejsze, że zawody zakończyły się wygraną reprezentanta gospodarzy - Daniela Bewleya. To wszystko w sytuacji, gdy światowa czołówka jest naprawdę mocna, więc sukces Bewleya należy docenić. Wszystko inne, poza zwycięstwem Brytyjczyka, w Cardiff było jednak na słabym poziomie. Od promocji zawodów po jakość widowiska.

Marta Półtorak

Czytaj także:
Francis Gusts przekazał nowe informacje o swoim zdrowiu
Wybrzeże odpiera zarzuty w sprawie Krzykowskiego

Jeżeli chcesz być na bieżąco ze sportem, zapisz się na codzienną porcję najważniejszych newsów. Skorzystaj z naszego chatbota, klikając TUTAJ.

Czy należałoby zrezygnować z organizowania SGP w Cardiff?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (7)
  • ISN. Zgłoś komentarz
    @pacanowo to ja.: Pisanie o Ullevi to obciach (oczywiście że Goeteborg a nie Sztokholm), przecież tam przesunieto SGP o tydzień z racji złego przygotowania toru. Zresztą podobne kichy
    Czytaj całość
    były w 2015 i 2022 - Warszawa i 2022 w Cardiff. Należy odjeść od torów sztucznych!!!
    • pacanowo to ja. Zgłoś komentarz
      Pani Półtorak, jeśli mnie pamięć nie myli to stadion Ullevi jest w Goeteborgu
      • ISN. Zgłoś komentarz
        @BawarczykPL: Nawet mi się nie chce rozpisywać. Żużel nawet na wyspach stracił popularność. Reszta krajów europejskich i Oceanii traktuje to jako sport piknikowy (i to jest super). W
        Czytaj całość
        Polsce, gdzie niby wielka popularność, ale to zaledwie kilkanaście ośrodków. Najśmieszniejsze jest to, że my kibice podniecamy się rozgrywkami Ligi, czy SGP a może 3 ‰ (promile a nie procenta) Polaków wie kto to jest Bartosz Zmarzlik!
        • BawarczykPL Zgłoś komentarz
          "Czy należałoby zrezygnować z organizowania SGP w Cardiff?" Co to za pytanie redakcji?! ****** A moze cos w tym rodzaju byloby lepsze: Czy zuzel stal sie dyscyplina czysto polska?,
          Czytaj całość
          albo - czy mamy swiatowy kryzys zuzla? lub - Czy zuzel przestal interesowac Europejczykow?
          • JarekK Zgłoś komentarz
            Niska frekwencja była spowodowana złym wyborem daty. GP w Cardiff zawsze było okolo 10-13 lipca, szkolne wakacje zawsze się zaczynają okolo 20 lipca (miesiąc krócej niż w Polsce). To
            Czytaj całość
            oznacza ze od końca lipca do końca sierpnia brytyjczycy są na wyjazdach...
            • Złocisty Zgłoś komentarz
              Żużel w Anglii od dawna dogorywa i nic dziwnego, bo jak nikt nie wykłada na niego grubej kasy, to tak to właśnie musi wyglądać. Topowi zawodnicy nie pojadą za czapkę śliwek. Gdyby
              Czytaj całość
              jeszcze Anglia leżała tam gdzie Niemcy to spoko, ale logistyka na wyspy jest uciążliwa. Wiadomo, że Polska to dla każdego żużlowca eldorado i miejsce gdzie można godnie zarobić nawet w niższych ligach. Od 20 lat mówi się, że to się skończy, ale na razie nie widać żeby ten czarny scenariusz miał się spełnić. A jak się spełni, to żużel jako sport zawodowy przestanie istnieć. Co do GP, to paradoks jest taki, że Brytyjczycy już dawno nie mieli trzech topowych zawodników jak Tajski, Bewley i Lambert, a kibice i tak nie chcieli tego oglądać. Dlatego uważam, że liga U24 ma sens, bo dajemy szansę innym nacjom utrzymać żużel w Polsce na wysokim poziomie, bo sami nie mamy aż takiego potencjału zawodniczego.
              • UNIA LESZNO kks Zgłoś komentarz
                OGAR.... byl strajk pociagow do Cardiff specjalnie w te 3 dni, bilety byly przeciagane przez 3 lata.... a tor byl USMAZONY i UDUSZONY przez warunki - pod dachem chyba tam bylo z +50 stopni.....
                Czytaj całość
                nie robta jaj
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×