WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Rozmach I-ligowca! TŻ Ostrovia z drugim sponsorem tytularnym

Arged Malesa TŻ Ostrovia - pod taką nazwą w rozgrywkach Nice 1. Ligi Żużlowej wystartuje w sezonie 2019 beniaminek w Ostrowa. Zarząd klubu poinformował o pozyskaniu drugiego sponsora tytularnego podczas sobotniej konferencji prasowej w Kaliszu.
Maciej Kmiecik
Maciej Kmiecik
WP SportoweFakty / Anna Kłopocka / Na zdjęciu: Bjarne Pedersen w czerwonym kasku

W minioną niedzielę podczas prezentacji kibice poznali pierwszy człon nazwy drużyny TŻ Ostrovii, w który weszła firma Arged. Jak się okazuje, na tym nie koniec dobrych wieści przed świętami Bożego Narodzenia dla fanów z Ostrowa i okolic. - Chcieliśmy naszym kibicom sprawić prezent pod choinkę, stąd też termin sobotniej konferencji zwołanej w siedzibie firmy Malesa w Kaliszu nie jest przypadkowy - wyjaśnia Radosław Strzelczyk, prezes TŻ Ostrovii.

Tym samym po pozyskaniu drugiego sponsora tytularnego, ostrowski zespół w sezonie 2019 wystartuje pod szyldem Arged Malesa TŻ Ostrovia Ostrów Wielkopolski. - Bardzo cieszymy się, że współpraca z firmą Malesa systematycznie się rozwija. Co godne podkreślenie, ten sponsor jest z nami od początku TŻ Ostrovii, choć nigdy wcześniej nie funkcjonował w sponsoringu sportowym. Z roku na rok zaangażowanie w nasz klub było większe, co w końcu zaowocowało wejściem w nazwę drużyny - dodaje szef żużlowej Ostrovii.

Firma Malesa Pokrycia Dachowe specjalizuje się w hurtowej i detalicznej sprzedaży pokryć i ociepleń dachowych. Siedziba główna firmy mieści się w Kaliszu, a oddział zlokalizowany jest także w Pleszewie.

- Moje zainteresowanie żużlem początki ma w latach 80. ubiegłego roku, kiedy to w zasadzie żużel był jedyną rozrywką w Ostrowie. Mieszkałem 500 metrów od stadionu. Zawsze słyszałem, kiedy są treningi czy zawody. To była w tamtych czasach najlepsza rozrywka. Z zaciekawieniem oglądałem żużlowców jak Jacka Brucheisera czy Franciszka Jaziewicza. Później poszedłem do wojska i trochę skończyła się moja pasja do żużla - mówi Krzysztof Malesa, właściciel firmy Malesa Pokrycia Dachowe.

Choć siedziba firmy jest w Kaliszu, to jej właściciele są z Ostrowa. - Bardzo zależy nam, by Ostrów promować na arenie miast Wielkopolski czy całego kraju. Sport żużlowy jest dobrym nośnikiem. Widzimy, że wokół ostrowskiego żużla dzieje się dobrze i chcemy też mieć swój udział w tym. Poza tym nasi pracownicy są wielkimi kibicami żużla i zarażają nas swoją pasją - dodaje Krzysztof Malesa.

W ostatnich dniach beniaminek Nice 1. LŻ zaskoczył kibiców dużą ofensywą marketingową. - Pozyskanie drugiego sponsora tytularnego to zwieńczenie tej ciężkiej pracy, którą na co dzień wykonujemy, by zbudować budżet na sezon 2019. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało się dopiąć umowę jeszcze przed świętami. Dla nas wszystkich, dla całego środowiska żużlowego Ostrowa to prezent pod choinkę. Takie dni naprawdę cieszą. Przede wszystkim jesteśmy zadowoleni z coraz większego zaufania, jakim obdarzają nas sponsorzy i nasi partnerzy. Przed nami jednak wciąż wiele pracy. Jedziemy dalej ostro po swoje - powiedział prezes Radosław Strzelczyk.

Warto podkreślić, że Malesa Pokrycia Dachowe współpracuje z firmą Danken, której właścicielem jest Waldemar Górski, wiceprezes TŻ Ostrovia. - Działamy w podobnej profilu. My sprzedajemy pokrycia dachowe i elementy z tym związane, a firma Waldemara Górskiego je montuje. To jest partnerska współpraca - dodał Krzysztof Malesa.

ZOBACZ WIDEO Wielcy żużlowi mistrzowie ślą życzenia dla Tomasza Golloba



Kup bilet na wielki finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie! -->>

Czy dwóch sponsorów tytularnych ostrowskiej drużyny żużlowej to zaskoczenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (30):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Dariusz Rospęk 0
    Co, gol skoczyl
    brak_zawodnika i gaśnie światło :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • marcin ostrow 0
    Szprot ty wyjabancu genetyczny masz jakiś problem ? Żeby cię bolą czy przygód szukasz ?
    szprot Bezpieczniki już wykręcone?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • AMON 0
    Wdowa po Świętej Pamięci Tomaszu Jędrzejaku czeka za pieniążkami od "diamentowego " Irka !!!!!!!!!! więc daj sobie spokój środowisko żużlowe jest bardzo hermetyczne więc ten fakt mógł być decydujący dlaczego "pana" Nawrockiego wykluczono z "rodziny " Żużlowej w Polsce !
    stal rzeszów na zawsze Trudna sytuacja Polonii Piła. Niektórzy zawodnicy, którzy reprezentowali ten klub w 2018 roku w Nice 1. LŻ nie podpisali ugód finansowych. Dziwią się, że klub dostał licencję nadzorowaną na sezon 2019. Rozważają skargę do Ministra Sportu. - Wszyscy czepiają się Stali Rzeszów, a w Pile wcale nie jest lepiej - mówi nam jeden z zawodników, który prosi o zachowanie anonimowości. - Wypłacono nam nawet nie połowę stawek kontraktowych za sezon 2018. Gdybyśmy się ujawnili, to od razu dostalibyśmy kary finansowe i za chwilę to my byśmy byli winni klubowi pieniądze. Na razie dostaliśmy kary za to, że mieliśmy gorszy sezon. Wszystko po to, aby sztucznie zmniejszyć wobec nas zadłużenie. Obecnie Polonią rządzą ludzie, którzy nie mają jednak nic wspólnego z poprzednim zarządem, za którego Polonia popadła w tarapaty finansowe. - Zawodnicy muszą mieć świadomość, że jeżeli nie dojdą z nami do porozumienia, to klub upadnie i wtedy nie dostaną nic - mówi nam Tomasz Bartnik, prezes Polonii Piła. - Każdy z zawodników otrzymał od nas propozycje spłaty należności. Plan jest taki, aby wszystko uregulować do końca przyszłego roku. To prawda, że nie wszyscy podpisali ugody. Jednak ci którzy deklarowali, że to zrobią, potem się z tego wycofali. Zawodnicy trochę bujają w obłokach. Gdybyśmy nie wzięli tego na siebie, to nic by nie dostali. Cały czas jesteśmy z zawodnikami w kontakcie. Tomasz Bartnik został prezesem w trakcie sezonu, gdy w Polonii doszło do zmian personalnych.- Przecież to nie my narobiliśmy długów w Polonii - mówi prezes. - Chcemy rozłożyć spłatę zadłużenia i wyjść na prostą w ciągu dwóch lat. Ci zawodnicy, którzy stanowili trzon drużyny w 2018 roku dogadali się z nami. Pozostali nie. Są też zaległości z 2017 roku. Zawodnicy musza zrozumieć, że Polonia to klub żużlowy, a nie bank. Zresztą nawet bank by nie wytrzymał tego, żeby w jednej chwili wypłacić wszystkie swoje środki. Dlatego będziemy spłacać zawodników transzami. Zadłużenie Polonii wobec zawodników to około 870 tys. złotych. - Ta kwota cały czas się zmniejsza - mówi Bartnik. - Nie jest natomiast prawdą, że zawodnicy w ogóle nie dostali żadnych pieniędzy. Jeżeli chodzi o 2017 rok, to nie udało się spłacić dwóch zawodników. Natomiast największy zator płatniczy w tym roku dotyczy miesięcy od czerwca do sierpnia. Wtedy rzeczywiście nie płacono zawodnikom nic, ale na początku sezonu aż tak źle nie było.  Zawodnicy w rozmowie z nami są zdesperowani i jak mówią bezsilni. - Nikt nie jest z nami w żadnym kontakcie. Otrzymujemy z klubu tylko pisma. Pierwsze dostaliśmy o karach, że zostają nam potrącone pieniądze za miniony sezon, bo mieliśmy gorszy. Szkoda tylko, że klub nie bierze tego na siebie. My jeździliśmy słabiej, ale czy z naszej winy? Przecież nie mieliśmy środków, aby inwestować w sprzęt. Dopiero drugie pismo było z propozycją ugody. To nie w porządku. Zaległości w klubie jeżeli chodzi o niektórych zawodników sięgają nawet 2016 roku. Dziwimy się, że klub co roku przechodzi proces licencyjny. Rozumiemy nowych działaczy, że to nie ich wina, że są zaległości wobec nas. Skoro się jednak tego podjęli, to niech to realizują. Chcemy jeszcze dodać, że jeździliśmy baraże za połowę stawek, bo na to się zgodziliśmy. Niestety, nawet tego nie otrzymaliśmy. Wygląda na to, że jesteśmy bez wyjścia. Trudno nam komukolwiek już wierzyć. Było zapewnienie prezydenta Piły, że pieniądze zostaną wypłacone i nic. Chcieliśmy, aby klub wystawił weksel, że pieniądze będą spłacone do czerwca 2019. Nikt nie chce tego zrobić. Rozważamy interwencje u ministra sportu, bo w PZM raczej nic nie zdziałamy - powiedziała nam trójka zawodników Polonii. Przypomnijmy, że Polonia zajęła w Nice 1. LŻ siódme miejsce. Potem przegrała baraże i spadła do 2. Ligi Żużlowej. Teoretycznie po tym jak licencji na starty w Nice 1. LŻ nie dostał beniaminek Stal Rzeszów, pilanie mogliby wrócić na drugi poziom, ale działacze powiedzieli żużlowej centrali stanowcze nie.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (27)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Pokaż więcej komentarzy (30)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×