KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Kuriozalna sytuacja. To nie powinno się zdarzyć!

To miało być spokojne zakończenie meczu, ale o niepotrzebne emocje zadbał Amerykanin z Asseco Arki, który w bezczelny sposób zabrał piłkę rywalom. Mogło też dojść do dramatu, bo na parkiecie pojawił się... fotograf. W sieci mocne słowa!

Karol Wasiek
Karol Wasiek
Durkham i fotograf Asseco Arki Twitter / Durkham i fotograf Asseco Arki
Niecałe 20 sekund do zakończenia spotkania Asseco Arka Gdynia - Enea Zastal BC Zielona Góra. Goście prowadzą 83:71 i są w posiadaniu piłki. Trener Oliver Vidin idzie podziękować za mecz swojemu rodakowi, Milosowi Mitroviciowi, i wydaje do zawodników konkretną dyspozycję: "nie rozgrywamy ostatniej akcji". David Brembly przeprowadził piłkę przez połowę, a następnie położył ją parkiecie, komunikując rywalom, że nie będzie już grał.

Przybił nawet piątkę z Jacobim Boykinsem. Ale ten po chwili, gdy Bremby odszedł od piłki, postanowił ją w bezczelny sposób przechwycić i popędzić na kosz. Podał ją do Anthony'ego Durkhama, który bez obrony rywali zdobył dwa punkty. A trzeba dodać, że mogło tam dojść do dramatu, bo pod koszem Zastalu znalazł się fotograf Asseco Arki. Ten też myślał, że jest już koniec meczu i chciał z bliska zrobić zdjęcia koszykarzom, którzy dziękowali sobie za grę i walkę.

- Trudno wyjaśnić, co tam się wydarzyło. Położyłem piłkę na parkiet, zbiłem piątkę z rywalem, który powiedział, że kończymy mecz. Trenerzy w tym czasie też sobie już dziękowali. Poszedłem do innych graczy, a po chwili odwracam się, a piłka jest w naszym koszu. Koniec końców to moja wina, bo to ja położyłem piłkę na parkiecie, gdy na zegarze było jeszcze kilka sekund. Gra się do samego końca. Nie powinno być tej akcji, ale zrobił, co zrobił. Nie ma sensu tego roztrząsać - mówi nam David Brembly.

Warto dodać, że w wyniku zamieszania na parkiecie statystycy, którzy byli zasłonięci, zapisali stratę Andrzejowi Mazurczakowi. Wiemy, że poszło już sprostowanie do ligi, która zajmuje się tą sprawą. Wszystko wskazuje na to, że strata w tej akcji "powędruje" na konto Davida Brembly'ego.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: skąd ona ma tyle energii? Jędrzejczyk jest niczym... rakieta!

- Powiedziałem zawodnikom, by nie rozgrywać ostatniej akcji. Poszedłem podziękować trenerowi Mitroviciowi za mecz i walkę, i prawdę mówiąc nie widziałem, co tam się wydarzyło. David Brembly zapytał rywala: "czy to koniec"? Ten powiedział, że tak, więc zostawił piłkę na parkiecie i poszedł do kolejnych zawodników. Ten z kolei zabrał piłkę i popędził na kosz. Takich rzeczy się nie robi - podkreśla trener Oliver Vidin.

Zielonogórzanie byli wściekli, że Boykins złamał niepisaną zasadę w koszykówce. Niektórzy zaczęli nawet klaskać, że koszykarz Arki zachował się w ten sposób. W szoku był także komentujący ten mecz Łukasz Cegliński. Zwłaszcza, że kilka chwil wcześniej Boykins przybił piątkę z rywalem, a to jasny sygnał, że ten mecz dobiegł końca. W sieci pojawiło się kilka dosadnych komentarzy pod adresem Amerykanina z Asseco Arki. Głos zabrali m.in. Maciej Zieliński, Piotr Karolak, a nawet rzecznik prasowy PLK. "Taka sytuacja w naszych czasach bardzo źle by się skończyła" - napisał były gracz Śląska Wrocław.

Trener Vidin z kolei przypomniał sytuację z poprzedniego sezonu, gdy podobną akcję wykonał Sacha Killeya-Jones. 22-letni podkoszowy efektownym zagraniem chciał podkreślić wygraną drużyny. Na sam koniec meczu wykonał wsad, po którym doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry na wiele miesięcy.

- Ten chłopak będzie miał teraz problemy w lidze, bo wszyscy to zapamiętają. Nikt go nie będzie szanował za taką akcję. W zeszłym sezonie podobna akcja była w Toruniu, gdy Sacha Killeya-Jones próbował wykonać wsad na koniec meczu, gdy wynik był już sprawą rozstrzygniętą. Skończyło się to fatalnym urazem - podkreśla.

Co na to gdynianie? Głos w tej sprawie zabrał Milos Mitrović, który też był mocno zaskoczony faktem, że Boykins wziął piłkę z parkietu i popędził z nią na kosz. - Obejrzymy wideo i na pewno o tym porozmawiamy w szatni. Widziałem, że rywale byli sfrustrowani - podkreśla.

- Nie chcę ich usprawiedliwiać, bo jeśli ktoś kładzie piłkę na parkiet i dziękuję za mecz, to jest jasny sygnał, że już nie rozgrywamy akcji. Ale być może to efekt przerwy, o którą poprosiłem na trzy minuty przed końcem. Byłem wtedy bardzo głośny i powiedziałem graczom, by grali do samego końca. Może to wzięli za bardzo do siebie? - ocenia serbski szkoleniowiec Asseco Arki Gdynia.

Mecz był pod pełną kontrolą Enea Zastalu BC Zielona Góra. Przerwa w rozgrywkach nie wybiła wicemistrzów Polski z rytmu. Asseco Arka walczyła, ale było to za mało na tak renomowanego rywala. Goście triumfowali 83:73.

Zobacz tę akcję:




CZYTAJ TAKŻE:
Był na zakręcie, teraz ma ważną rolę w rewelacji PLK. Prorocze słowa ojca!
Trener Trefla: Liga polska jest specyficzna. Nam mówi o słowach Tabaka [WYWIAD]
To nowa gwiazda ligi. W Polsce wyszedł z cienia, nam mówi, czy odejdzie ze Słupska
Najmłodszy trener w lidze mówi wprost: Nie ma głupich pytań

Czy Jacobi Boykins zasłużył na mocną krytykę za zachowanie w tej akcji?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (14)
  • chel57 Zgłoś komentarz
    Głupi jest ten obyczaj nie grania do końca meczu, w innych grach takie coś nie funkcjonuje. Może po tym zdarzeniu w Gdyni to się zmieni.
    • Anthia Anakritos Zgłoś komentarz
      Zwyczaj głupi, czy nie głupi - istnieje. Nie tylko w naszej lidze. Dlatego kompletnie tego zachowania nie rozumiem. To znaczy ,..
      • Katon el Gordo Zgłoś komentarz
        A dlaczego nikt nie wyraża pretensji pod adresem sędziów, którzy dopuścili do tego że fotoreporter "wtargnął" na boisko przed zakończeniem meczu.
        • prawus Zgłoś komentarz
          Moim zdaniem to głupi zwyczaj że nie gra się do końca !! Pamiętam ładnych kilka męczy w kopanej , gdzie np . Niemcy wiele swoich meczy rozstrzygali w ostatniej min meczu , czy nawet w
          Czytaj całość
          doliczonym czasie . Mecz to mecz i powinno się grać go do końca . Równie dla mnie jest bezmyślne i na wyrost używanie przez sędziów gwizdka !! Doprowadza to do tego że ostatnie min 4 kwarty to łażenie od jednego do drugiego kosza , bo ilość wygwizdanych fauli nie pozwala na normalną grę .. Tracą na tym i widowisko , i emocje ..
          • WOP Zgłoś komentarz
            Niech się wstydzą koszykarze Arki... Kilka razy zostaną wygwizdani - i to będzie najlepsza kara.
            • AJ10 Zgłoś komentarz
              a co mówią przepisy o obecności fotografa na boisku podczas meczu, gdy ten fotograf ewidentnie przeszkadza, a nawet uniemożliwia gościom obronę i gospodarze zdobywają punkty? To tak
              Czytaj całość
              normalnie może się odbywać i sędziowie i stolik nic do tego nie mają?
              • HalaLudowa Zgłoś komentarz
                @SlavicPride: a ten od razu hejt i wykluczenie. Raz go wygwizdać, żeby się więcej nie połaszczył na łatwą piłkę i tyle
                • HalaLudowa Zgłoś komentarz
                  @lukaszmi2: widzę, że jesteś człowiekiem pryncypialnym, dla którego regulamin jest najważniejszy. Obejrzyj sobie dokument Kieślowskiego "Z punktu widzenia nocnego portiera", tam
                  Czytaj całość
                  bohater ma podobną mentalność. Ale może masz racje, że kibice czekają, żeby zobaczyć właśnie te ostatnie 6 sekund przy wyniku minus 15 z nadzieją, że przegrają minus 17. Chociaż niektórzy o ostatnim meczu by powiedzieli, że Brembly okazał szacunek rywalom nie chcąc ich "dobić"? Ale cóż taka postawa wobec regulaminu
                  • lukaszmi2 Zgłoś komentarz
                    Dziwne te zasady, może dlatego koszykówka ma taką popularność jaką ma. Ja płacąc za mecz, chcę oglądać grę do końca. Gości na pewno zrobił głupio podnosząc tą piłkę z
                    Czytaj całość
                    parkietu i grając dalej, tylko dlaczego oni przestają grać jak mecz się nie skończył? Co oni dla siebie tylko grają? W piłce jakoś się nie spotkałem, aby przy wyniku 3:0 i 5 min do końca drużyna stwierdzały, że schodzą bo i tak zwycięzca się nie zmieni.
                    • fazzzi Zgłoś komentarz
                      Co się z ludźmi porobiło;] Widzisz David mogłeś ciepnąć trójkę na +15... skończyłeś po przybitej piątce ze stratą. Ktoś dopisał sobie asystę, ktoś podkręcił punkty. Dobrze,
                      Czytaj całość
                      że czapy nie dostał od fotografa. Trenerowi Arki powiem lepiej milczeć niż bronić złego. Wszyscy widzieli jak było więc nie dorabiajmy legendy. Pacjent będzie uchodził za naczynie gliniane;]
                      • SlavicPride Zgłoś komentarz
                        Co za łeb... Oby nikt z nim już nie zbił piątki, zanim się syrena końcowa nie rozwyje!
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×