WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Szymon Łożyński: Cyrk ze Stefanem Horngacherem. Trzyletnia świetna praca trenera może odejść w zapomnienie (komentarz)

Stefan Horngacher wprowadził polskie skoki na salony. Przy Austriaku Biało-Czerwoni stali się drużynową potęgą. Tyle tylko, że niedługo o tych sukcesach trenera może już pamiętać niewielu. Cierpliwość kibiców kończy się.
Szymon Łożyński
Szymon Łożyński
Newspix / Martyna Szydłowska / Na zdjęciu: Stefan Horngacher

Zostaje czy nie zostaje? Takie pytanie fani zadają sobie od tygodni. W ostatnich dniach Horngacher wreszcie otrzymał oficjalną ofertę od niemieckiego związku. Marek Szkolnikowski, dyrektor TVP Sport poinformował jednak, że propozycja Niemców nie satysfakcjonuje trenera, a Polski Związek Narciarski miał już zaakceptować jego odejście.

Tym samym zamieszanie wokół przyszłości trenerskiej Austriaka trwa w najlepsze, a kibice są już mocno zmęczeni. Świadczą o tym ich komentarze po środowej informacji Marka Szkolnikowskiego. "Horngacher gra nie fair", "Zasłużył sobie na takie traktowanie przez PZN", "Powinni teraz olać Austriaka". To tylko kilka z wielu nieprzychylnych opinii pod adresem trenera. 

Apoloniusz Tajner już zdementował informacje dyrektora TVP Sport, ale osobiście nie wierzyłem w nie od początku. Przecież Stefan Horngacher przez trzy lata wykonał z polskimi skoczkami znakomitą pracę. Wielki postęp zrobili u niego Dawid Kubacki i Piotr Żyła. Kamil Stoch stał się jeszcze lepszy niż za czasów Łukasza Kruczka, a drużyna od trzech lat jest w ścisłej światowej czołówce i jej nieudane starty można policzyć na palcach jednej ręki.

ZOBACZ WIDEO Kubacki o mistrzostwie świata: "W życiu bym się nie spodziewał. Jest tyle emocji, że aż odcina"

Czytaj także: końcówka, ale emocji mnóstwo. Polscy skoczkowie z szansami na jeszcze kilka sukcesów w tym sezonie

Zatem, jeśli nawet Austriak trochę podpadł polskim działaczom, zwlekając z ogłoszeniem decyzji i sugerując, że bliżej mu do Niemiec, to PZN w osobach Apoloniusza Tajnera i Adama Małysza nie powinni zamykać tematu dalszej współpracy z Horngacherem. I na całe szczęście tak nie zrobili. Austriak jest zbyt dobrym szkoleniowcem, żebyśmy mogli go ot tak stracić, jeśli nie wybierze oferty niemieckiego związku. 

Nie zmienia to jednak faktu, że zamieszanie wokół Austriaka trwa zbyt długo. Decyzja powinna zostać ogłoszona przed albo zaraz po mistrzostwach świata. Tymczasem nie zrobiono tego, pojawiają się kolejne spekulacje, a kibice - co zrozumiałe - mają tego dość. Przytoczone wyżej komentarze najlepiej oddają ich nastroje.

Czytaj także: rollercoaster Adama Małysza w Oslo

Zwlekanie z ogłoszeniem, czy Horngacher zostaje lub odchodzi, zostało źle odebrane. Teraz Austriak bardziej utożsamiany jest jako niezdecydowany trener, który chce dalej pracować w Polsce tylko dlatego, że niemiecka oferta mu się nie spodobała, a nie jako wybitny szkoleniowiec, który w bieżącym i poprzednim sezonie osiągnął wiele z Biało-Czerwonymi. 

Szymon Łożyński

Zgadzasz się, że wiele spekulacji o przyszłości Stefana Horngachera źle wpłynęło na jego wizerunek w Polsce?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (16):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mapot 0
    To już ponegocjować nie wolno? :-)))
    W negocjacjach w gorszej sytuacji jest ten, kto się śpieszy. Może więc przestać się gorączkować i dać pracować Panu Tajnerowi, a trenerowi SH przynajmniej do końca sezonu. Jak rozumiem trener wywiązuje się z kontraktu i lojalnie uprzedził, że przyszli do Niego Niemcy, którzy potrzebują trenera od kolejnego sezonu. To chyba dość zwyczajna sytuacja i czym się tu gorączkować? Jak to mówią: "z niewolnika nie ma pracownika", a z całym szacunkiem dla pracy i talentów trenerskich SH znajdzie się napewno wśród czołówki trenerskiej ktoś, kto będzie chciał trenować drużynę z takim na przykład Kamilem Stochem czy Dawidem Kubackim w składzie :-)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kibic122 0
    Jeśli PZN już teraz olałby Horngachera i nie chciałby go jako trenera w sytuacji gdzie jak dotąd Niemcy nie spełnili jego warunków to byłby to duży błąd. Ale nie mogą też dawać wodzić sie Austriakowi za nos. Bo włażą mu w tyłek on to widzi i potem leci w kulki jak teraz z tym kontraktem. Skoro Niemcy nie spełnili dotąd jego warunków chociaż wcześniej to obiecali to właśnie teraz PZN Małysz i Tajner powinni wkroczyć twardo do gry i powiedzieć mu: Ok, Niemcy nie spełnili twoich warunków a my chcemy je spełnić proponujemy ci dobry kontrakt, jeśli go akcpetujesz to super podpisujemy odrazu umowe, a jak nie to my dłużej czekać nie będziemy. Pokazaliby mu że owszem cenią go ale nie będą mu lizać tyłka i poczułby też że jeśli Niemcy nie spełnią jego warunków a dotąd nie chcieli to albo zostanie na lodzie albo będzie musiał pracować na warunkach które mu nie odpowiadają.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Miroslawa Glinkowski 1
    Mowa jest srebrem a milczenie złotem - najwięcej zamieszania narobiły media, jak zwykle spekulując i prześcigając sie w pomysłach.Trzeba było poczekać i tyle, teraz po tylu niewybrednych kombinacjach, kogo my to moglibyśmy mieć, Horngacher może tez sie zniechęcić a przecież zrobił tyle dobrego bo zasiadaliśmy przed telewizorami i cieszyliśmy sie z jego pracy.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (13)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Pokaż więcej komentarzy (16)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×