WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Jarosław Galewski. Szlaką pisane: Sparta nie powinna się zastanawiać. Wielkie "tak" dla Hancocka (felieton)

Od takich zawodników jak Greg Hancock należy rozpoczynać budowę zespołu. Sparta nie powinna się zastanawiać ani minuty. Złoto jest na wyciągnięcie ręki - pisze w swoim felietonie Jarosław Galewski, dziennikarz WP SportoweFakty.
Jarosław Galewski
Jarosław Galewski
Newspix / Marcin Karczewski. / Na zdjęciu: Greg Hancock w SGP

KUP bilet na 2019 PZM Warsaw FIM Speedway Grand Prix of Poland!
Szlaką pisane to cykl felietonów Jarosława Galewskiego, dziennikarza WP SportoweFakty.

***

Greg Hancock to ostatni klasowy zawodnik, który jest jeszcze do wzięcia. Podobno coraz bliżej mu do Betard Sparty, w której miałby zająć miejsce Vaclava Milika. Jeśli wrocławian stać na taki ruch, to nie powinni się nad nim zastanawiać nawet minuty. Amerykanin to gwarancja jazdy o medale, a w przypadku zespołu prowadzonego przez Dariusza Śledzia może okazać się brakującym elementem w walce o złoto.

Przyznam, że nie rozumiem kampanii przeciwko Hancockowi prowadzonej przez niektórych działaczy. W ostatnich latach polegała ona głównie na wypominaniu wieku. Amerykanin miał "skończyć się" już kilka sezonów temu. Lista ludzi, którzy wysyłają go na emeryturę, staje się z roku na rok coraz dłuższa. "Najlepsi" Hancocka skreślali już pięć lat temu. Chyba żaden z nich nie przyznał się później do błędu.

Zobacz także: Minusy zamiany Milika na Hancocka. Czech wziął się do roboty i jest o połowę tańszy

Amerykanina bronią przede wszystkim liczby. W przypadku rywalizacji drużynowej drugiego takiego obcokrajowca jak on nie znajdziemy. Hancock ma na swoim koncie 11 medali Drużynowych Mistrzostw Polski. O cztery mniej zdobyli Andreas Jonsson, Niels Kristian Iversen, Chris Holder i Martin Vaculik. To pokazuje, że drużyny, w których startuje, prawie zawsze odnoszą sukcesy. Ciekawostkę stanowi również fakt, że obok Andresa Jonssona jest jedynym żużlowcem, który medal zdobywał jeszcze w XX wieku.

ZOBACZ WIDEO Ważna rola ojców w żużlowych teamach. Zmarzlik i Janowski zdradzają szczegóły

O przypadku nie ma mowy. Hancock nigdy nie należał do moich ulubionych zawodników, ale skuteczności w rywalizacji zespołowej nie da mu się odmówić. Amerykanin bardzo rzadko zawodzi na całej linii. Jeśli zdarzają mu się słabsze mecze, to i tak nie schodzi poniżej poziomu przyzwoitości. Przez lata wszyscy mówili, że podpisywanie z nim umowy to ryzyko, a tak naprawdę jest on najbezpieczniejszą inwestycją. Trudno znaleźć w światowej czołówce drugiego żużlowca, którego kontuzje omijają tak szerokim łukiem.

Zobacz także: Jeśli Sparta dostanie Hancocka na tacy, to go weźmie

Greg Hancock to również wartość dodana dla pozostałych zawodników. Amerykanin jak mało kto czuje tor i potrafi doradzać kolegom w doborze odpowiednich przełożeń. Jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej, to przypominam, że Get Well Toruń swój ostatni medal w PGE Ekstralidze zdobył właśnie dzięki niemu. To on był bohaterem półfinałowej rywalizacji z Falubazem Zielona Góra w 2016 roku. Jego odejście z Torunia i zatrzymanie w zespole Chrisa Holdera było natomiast jednym z największych błędów polityki transferowej torunian. Działacze pozbyli się zawodnika gwarantującego jakość na każdym torze, a zatrzymali Australijczyka, który od dawna nie potrafi odnaleźć się poza Motoareną.

Hancock to także spokój i gwarancja świetnej atmosfery. Mało mamy w środowisku żużlowców, którzy nie robią problemu z numerów, z którymi przychodzi im startować. Greg jest jednym z nich. Nigdy nie narzekał na rolę doparowego. Dla każdego menedżera i trenera ktoś taki stanowi olbrzymi komfort.

Oczywiście, Amerykanin nie jest postacią o krystalicznym i nieskazitelnym wizerunku. Na jego koncie znajdują się wydarzenia, które są godne potępienia. Lista zalet jest jednak w dalszym ciągu tak długa, że Sparta nie powinna mieć większych wątpliwości.
Wrocławianie mają przed sobą ostatni sezon, w którym juniorem będzie Maksym Drabik. Jeśli Fogo Unia Leszno ma być w ich zasięgu, to właśnie teraz. Złoto jest na wyciągnięcie ręki. Wystarczy tylko sięgnąć po Amerykanina.

Czy Betard Sparta powinna sięgnąć po Grega Hancocka?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (119):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • nicram29 0
    A w 99 kto spieprzył do Gorzowa i odmówił przyjazdu do Piły, jak się okazało że Hancocka nie będzie. Tyłek wypiął bo gwizdali we Wrocławiu na niego, właśnie za 99.
    marcin1ja1 Crump jedynie wypiął tyłek na kibiców podczas zawodów. Nie miało to jednak znaczenia na losy Sparty. Natomiast Hancock wydymał nas dwa razy koncertowo. Wolę chodzić na mecze Sparty w 1 lidze, niż mieć mistrzostwo z tym dziadem.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • głos z Rzeszowa 61 0
    GALEWSKI PŁACI ...... nie ma sprawy .
    Qupashitu Wielkie NIE dla Hancocka w Sparcie!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Dagmara Ka 0
    DB Magpie mam takie samo zdanie. Brać za miliony dziadka na jeden sezon, zamiast budować przyszłościową drużynę z młodym, zgranym składem to mi się w głowie nie mieści. Jakiej on by średniej nie miał, to najważniejszych momentach wystawia do wiatru i żadna średnia tego nie zastąpi. Vaszek ma potencjał, sprzęt ogarnąć i do boju WTS.
    DB Magpie Ja też w Milika nie wierzę bo wierzę w Boga... Pozatym "ham-cock" to już przeszłośc a Milik to przyszłość.A patrząc na to ,że ponoć amerykaniec chce mieć płacone ryczałtem to za "Sparte" życie na torze nie odda.Bo czy sie jeżdzi czy się leży kaska i tak mu się należy... "Waszek" poprzedni sezon miał słaby bo nie mógł ogranąć się sprzętowo.Jeśli jednak poukłada sobie te sprawy to może być silnym doparowym we Wrocławiu na lata.Lepiej inwestować w "przyszłość" niż wyrzycać kasę w błoto na "przeszłość".W minionym sezonie jakoś "Gan-grega" nie było w ekstralidze i nikt za nim nie płakał. W tym i kolejnych też raczej nikt za nim łezki nie uroni.A bynajmniej napewno ja.Do autora artykyłu (pożal się boże "dziennikarzyny" ): Skąd wy bierzecie pomysły na takie gnioty? Czyżby guru waszej sekty Wielki Pan Kuluar wam je wymyślał? Już pierwsze zdanie to jeden wielki bzdet! "Od takich zawodników jak "ham-cock" powinno się zaczynać budowania druzyny" - to żeś gościu dopier....ł do pieca... Czyli ty budowałbyś drużynę od takiego buca i egoisty jak on tak??? Od kogoś kto ma w doopie klub, drużynę a najważniejsze jest dla niego aby $ na koncie się zgadzały.Podstawą twojej drużyny miałby być ktoś któremu przed najważniejszymi meczami sezonu zdarza się spaść ze schodów , spóżnić się na prom czy też samolot? Ktoś kto wszystkich roluje na lewo i prawo aby tylko osiągnąć swój cel? Ktoś kto w ostatnim turnieju GP mając już pewny tytuł IMŚ specjalnie symuluje defekt i przepuszcza Holdera po to aby ten zdobył medal a nie Polski zawodnik a po tym numerze wycofuje się z turnieju poprzez co nie okazuje szacunku innym zawodnikom ? To koorwa gratuluje inteligencji.Pewnie w głowie to ci tylko Stefan hula... ( nie mam nic do tego skoczka narciarskiego )
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (116)
Pokaż więcej komentarzy (119)
Pokaż więcej komentarzy (119)
Pokaż więcej komentarzy (119)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×