Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Energa Basket Liga. Anwil wskoczył na wyższy poziom. Stal (na razie) bez odpowiedzi

To miała być najciekawsza seria ze wszystkich par ćwierćfinałowych, ale jak na razie Anwil jest wyraźnie lepszy od Stali, która mocno rozczarowuje swoją grą i jest o krok od zakończenia sezonu. We wtorek mecz o wszystko dla ostrowskiego zespołu.
Karol Wasiek
Karol Wasiek
Newspix / Piotr Kieplin / PressFocus / Na zdjęciu: Chase Simon (z piłką)

Przed rozpoczęciem play-off najwięcej mówiło się o serii Anwilu Włocławek z Arged BM Slam Stalą Ostrów Wielkopolski. Miał to być wielki rewanż za ubiegłoroczną rywalizację w wielkim finale (Anwil wygrał wtedy 4:2), ale jak na razie wielkich emocji nie ma.

Włocławianie po dwóch meczach prowadzą 2:0 i są na dobrej drodze do awansu do strefy medalowej. Ostrowianie na tle mistrza Polski wyglądają kiepsko.

Co prawda w drugim spotkaniu prowadzili przez ponad 20 minut, ale fatalny przestój w trzeciej kwarcie drogo ich kosztował. Anwil zanotował serię 16:0 i praktycznie zamknął mecz.

- Ten run punktowy dodał rywalom dużo pewności siebie. Nam z kolei podcięło to skrzydła. Ciężko było nam wrócić do meczu. Daliśmy Anwilowi zebrać aż 16 piłek w ataku. Musimy ten element poprawić, jeśli chcemy jeszcze wrócić do Włocławka na piąty mecz - tłumaczy Michał Chyliński, do którego nie można mieć żadnych pretensji. W drugim spotkaniu zdobył 21 punktów, trafiając 7 z 13 rzutów z gry.

ZOBACZ WIDEO Bayern kroczy po mistrzostwo! Kolejny gol Lewandowskiego [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Włocławianie sprytnie wykorzystują swoje przewagi, na które Stal jak na razie nie znalazła odpowiedzi. Bardzo solidnie fazę play-off rozpoczął Ivan Almeida (29 i 15 pkt), w drugim spotkaniu koncertowo zagrali Chase Simon (23 pkt) i Aaron Broussard (20 pkt i 7 zb). Ten drugi niemiłosiernie raz po raz ogrywał rywali, którzy mogli tylko bezradnie rozkładać ręce.

Zobacz także: Marcin Gortat szykuje wielką imprezę. Będą gwiazdy sportu i estrady

- Wiedziałem, że trener będzie chciał wykorzystać moją przewagę fizyczności i od samego początku grałem dużo akcji tyłem do kosza. To sprawiło, że szybko złapałem swój rytm. Wymuszałem faule i stawałem na linii rzutów wolnych. A tam przecież są najprostsze punkty do zdobycia - mówi Amerykanin przed kamerami "Anwil Włocławek TV".

Kamil Łączyński uważa z kolei, że zespół wskoczył na wyższy poziom gry i koncentracji. Najlepszym na to dowodem jest mniejsza liczba błędów (9 i 10). A to właśnie straty były największą bolączką Anwilu w trakcie sezonu zasadniczego. - Prezentujemy wyższy poziom. Zaczęliśmy bardziej szanować piłkę, co ma wymierny efekt. Mamy przez to więcej rzutów i okazji do zdobycia punktów - podkreśla kapitan Anwilu.

W Stali za dużo elementów szwankuje. Pod koszem swojej siły nie potrafi wykorzystać Shawn King, mimo że w Anwilu brakuje Josipa Sobina. Fatalnie prezentuje się Mike Scott, który w pierwszym meczu trafił 4 z 13 rzutów z gry, z kolei w sobotę w ogóle nie zdobył punktów. Amerykanin po dojściu Caspera Ware'a stracił swoje miejsce w drużynie i nie umie odnaleźć się w nowej sytuacji. Tylko trzy punkty w tej serii zdobył Nemanja Jaramaz, choć zagrał on tylko w drugim meczu. Serb został przywrócony do rotacji, po tym jak w pierwszym meczu w ogóle nie pojawił się na parkiecie.

Wspomniany Ware punktuje, robi swoje, ale można mieć zastrzeżenia do jego gry w kluczowych momentach. Wydaje się, że nie jest takim liderem, jakim się spodziewano. Ewidentnie brakuje go w czwartych kwartach (w pierwszym meczu - 0 punktów, w drugim - 3). A przecież do Ostrowa był ściągany właśnie po to, by robić różnicę w decydujących akcjach.

- Jeszcze bym nie skreślał Stali. Wydaje mi się, że nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa. Nie mają już nic do stracenia. My musimy jednak patrzeć na siebie i wykorzystywać przewagi, które mamy nad zespołem rywali - zauważa Łączyński.

Teraz rywalizacja przenosi się do Ostrowa Wielkopolskiego - trzeci mecz rozegrany zostanie we wtorek 7 maja, początek o godzinie 17:45. Rywalizacja toczy się do trzech zwycięstw.

Zobacz także: Kapitalny występ Jakuba Karolaka. Trener Legii mocno go chwali: To jeden z najlepszych Polaków w lidze

Czy BM Slam Stal zdoła wygrać mecz w serii z Anwilem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Koszykówkę na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×