Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis
)

Żużel. Jeden sezon i pojedyncze wyskoki. "Polskie rodzynki" w Grand Prix, którym nie udało się podbić cyklu

Sam awans do Grand Prix już jest wielkim, a niekiedy życiowym osiągnięciem. Droga do cyklu nie jest łatwa, ale w historii mieliśmy też takich Polaków, którzy ją przebyli, lecz potem świata nie zawojowali i kończyli przygodę z IMŚ na jednym sezonie.
Tomasz Janiszewski
Tomasz Janiszewski
Na zdjęciu: Tomasz Gollob w cyklu Grand Prix 1995

Ten rekord należy do Biało-Czerwonych

Aż dwudziestoma zawodnikami startującymi na pełnych prawach w cyklu Grand Prix w latach 1995-2019 może pochwalić się polski żużel. Druga na liście Dania doczekała się piętnastu jeźdźców ze stałą przepustką. Polska miała wielu zawodników, którzy zamarzyli iść drogą Tomasza Golloba (18 edycji) i także na stałe wypracować sobie miejsce w światowej czołówce. Udało się nielicznym. Jarosław Hampel doczekał się dziesięciu takich sezonów, z kolei Piotr Protasiewicz i Maciej Janowski (licząc już ten rok) sześciu.

Sztuka utrzymania się wśród najlepszych i wyrobienia sobie odpowiedniej marki jest niełatwa. Często już pierwsza próba okazywała się ponad siły i jazda w najtrudniejszych żużlowych zmaganiach na świecie kończyła się tylko na jednym sezonie. Miejsca w historii nikt nikomu jednak nie zabierze. My przyjrzeliśmy się dokonaniom takich "rodzynków" nieco bliżej.

CZYTAJ WIĘCEJ: Kadra jak za komuny. Ograniczona rola trenera. Przemówią liczby



POLECAMY: Kup bilet na finał TAURON Speedway Euro Championship w Chorzowie

Czy pamiętasz starty w Grand Prix w wykonaniu Sławomira Drabika?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd

Komentarze (2):