Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Żużel. Tunerska liga mistrzów. Na silnikach spod ich ręki ścigają się zawodnicy cyklu Grand Prix. Jest jeden nowicjusz

Tegoroczny cykl GP stoi pod znakiem zapytania. Nie przeszkodziło nam to jednak szczegółowo przyjrzeć się dostawcom silników piętnastu stałych uczestników serialu o IMŚ. Który tuner może pochwalić się największą liczbą zawodników z topu?
Kamil Hynek
Kamil Hynek

Ryszard Kowalski - obiekt westchnień wielu zawodników

Od lat niekwestionowanym numerem jeden jest tuner spod toruńskich Cierpic. Gdyby prowadzono klasyfikację konstruktorów w GP, RK Racing zdominowałoby ją w cuglach. Listę jego klientów otwierają ostatni mistrzowie świata: Bartosz Zmarzlik i Tai Woffinden. Przed zakończeniem kariery na jego silnikach szalał też Greg Hancock. W stajni Kowalskiego swoje stałe miejsce znajdują również inni zawodnicy z absolutnego topu: Artiom Łaguta i Maciej Janowski. Zazwyczaj są to współprace na wyłączność. Żużlowcem, który wyłamuje się z tego schematu jest jednak np. Jason Doyle

Polak wyznaje swoje twarde zasady, których się trzyma. Bierze pod swoje skrzydła tylko określoną liczbę zawodników. Dopiero gdy ktoś wypadnie, na to miejsce wskakuje następny z bardzo długiej, ustawionej pod drzwiami do warsztatu kolejki. 

To przemyślana strategia i świadome działanie. Gdyby tylko chciał, mógłby pewnie zaopatrywać w sprzęt cały cykl. Woli jednak zamknąć się w węższym kręgu, aby mieć ciągłe porównanie z innymi tunerami. Bo nic tak nie nakręca, jak rywalizacja i próba przechytrzenia konkurencji.

CZYTAJ TAKŻE: Sajfutdinow czy Pawlicki. Kogo powinna wybrać Unia?

Polub Żużel na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd
Komentarze (3):