To był klasyczny strzał w dziesiątkę! Najlepsze transfery PlusLigi według portalu WP SportoweFakty

Jacek Pawłowski
Jacek Pawłowski

1. Maciej Muzaj (Jastrzębski Węgiel => Trefl Gdańsk => ONICO Warszawa)

Po trzech latach spędzonych w Jastrzębskim Węglu zdecydował się zmienić barwy klubowe. Jak przyznał, jednym z argumentów, który go do tego przekonał, była osoba trenera. Maciej Muzaj nie ukrywał, że marzył o dołączeniu do zespołu prowadzonego przez Andreę Anastasiego. W sezonie 2018/2019 udało mu się to marzenie spełnić, a efekt współpracy był piorunujący. 24-latek był zdecydowanie najlepiej punktującym graczem rozgrywek i chyba najbardziej zapracowanym. Po zakończeniu sezonu w barwach zespołu znad morza dołączył bowiem do ONICO Warszawa, w ramach transferu medycznego zastępując Bartosza Kwolka.

Dla wychowanka Gwardii Wrocław sytuacja z pewnością nie była komfortowa. Niewiele czasu na przygotowanie do meczów o najwyższą stawkę, zupełnie nowy zespół i trener. Maciej Muzaj pokazał jednak, że jest bardzo uniwersalnym graczem. Szybko odnalazł się w nowej sytuacji, znacząco wzmacniając siłę ataku stołecznej drużyny.

ZOBACZ WIDEO Lechii Gdańsk brakuje mentalności zwycięzców. "Oddali mistrzostwo Polski we frajerski sposób"
Który z zawodników zasługuje na miano bohatera "Transferu sezonu 2018/2019 w PlusLidze"?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd
Komentarze (2)
  • Just one more thing Zgłoś komentarz
    Muzaj najlepszym transferem? Naprawdę? Jak dla mnie może być zdecydowanie najlepiej punktującym zawodnikiem w Pluslidze, ba, przyznam nawet, że w tym sezonie robił to na bardzo dobrym
    Czytaj całość
    procencie. Będąc jednak prezesem jakiegokolwiek klubu realnie myślącego o poważnym graniu zwieńczonym zdobyciem medalu, choćby mi oferowano Maćka za darmo, a nawet dopłacono niezłą sumkę, to nigdy nie wziąłbym go na pierwszego atakującego do swojego klubu. Dlaczego? Z prostej przyczyny, żeby wygrywać trzeba posiadać zawodnika, który w nerwowych końcówkach skończy najważniejsze akcje, przechyli wagę zwycięstwa na korzyść swojego klubu, gdy gra idzie "na noże". Ilość bezpośrednich błędów popełnianych w końcówkach, dyskwalifikuje go z poważnego grania. Śmiem twierdzić, że gdyby Antiga w półfinale z Jastrzębskim postawił od początku, w pełnym wymiarze na Maćka, Onico półfinał by przegrało. Nawet jeśli Ogólną skuteczność Maciek miałby dużo lepszą od Vernona, to 90 % piłek wystawionych po 20 punkcie skończyłaby się nieskończonym atakiem, z czego co najmniej 50 % to bezpośredni aut lub czapa pod nogi.
    • jonny Zgłoś komentarz
      Łukasik to raczej rozczarowanie,jaki wielki taki g...i