Norweskie media: "wspaniałe zwycięstwo", "Tande rządzi w Turnieju Czterech Skoczni"

Grzegorz Wojnarowski
Grzegorz Wojnarowski
VG.no

"Tande wygrał "konkurs-parodię" w Innsbrucku i został liderem Turnieju Czterech Skoczni" - tytułuje relację z zawodów "Verdens Gang". Popularny dziennik pisze, że Tande był lepszy od innych głównych faworytów, a Robert Johansson zapewnił Norwegom niespodziewane podwójne zwycięstwo.

"VG" podkreśla, że była to pierwsza taka wygrana norweskich skoczków w Innsbrucku od 1965 roku, gdy wygrał Torgeir Brandtzaeg, a drugi był Bjoern Wirkola.

Gazeta pisze także o dramatach największych rywali Tandego jeszcze przed rozpoczęciem zawodów. "W serii próbnej Kamil Stoch, który był liderem cyklu, miał paskudny upadek. Zwalczył jednak ból biodra oraz ramienia i wystartował w konkursie".

"Z kolei rano pojawiła się informacja, że kilku austriackich skoczków jest chorych. Wśród nich Stefan Kraft, który zdołał wystąpić w zawodach. Jego rodak Michael Hayboeck musiał natomiast rzucić ręcznik, podobnie jak Niemiec Severin Freund".

ZOBACZ WIDEO Rafał Kot: decyzja Łukasza Kruczka zabolała Maćka
Kto wygra 65. Turniej Czterech Skoczni?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Zimowe na Facebooku
norweskie media
Zgłoś błąd
Komentarze (7)
  • amen Zgłoś komentarz
    Niby Tande skacze dobrze od początku sezonu, więc jakiegoś niesamowitego przypadku w tym wszystkim nie ma, ale obstawiam, że zje go trema na 4. skoczni. Oto zawodnik na dorobku stoi przed
    Czytaj całość
    olbrzymią szansą, być może niepowtarzalną. Już to może przytłoczyć zawodnika, który dodatkowo nie powinien mieć 100% zaufania do swojej formy, bo ta nie jest aż taka dobra. Jakby była, to Tande skakałby w ostatniej lub przedostatniej parze, bo wówczas miałby największe szanse na skok w podobnych warunkach do tych, jakie mieli główni rywale - bez ryzyka, że mu odlecą przy lepszym wietrze. Nie załapał się do czołówki, na czym akurat w drodze loterii skorzystał. A Kamil ma w sumie niewiele do stracenia - 2. miejsce powinien obronić lekko, a i swoje już wygrał i niezależnie od wyników TCS będzie zawodnikiem więcej niż spełnionym. Jest też w formie, choć omal nie pożegnał się z turniejem, przez co może spojrzeć na sprawę z większym luzem.
    • Marek Kawiecki Zgłoś komentarz
      Pewnie Tande też bierze na astmę, dyrektor skoków dawno powinien odejść ,to już zasiedzenie ,wczorajsze skoki powinny być odwołane.
      • Dominik Grądziel Zgłoś komentarz
        Gdyby Kamil miał taki wiatr pod narty jak Tande to na pewno by wygrał te zawody. Niska belka i wiatr w plecy nie dało się z tego odlecieć... Wystarczy zobaczyć skok krafta. Może i
        Czytaj całość
        dyspozycja Krafta nie była najlepsza ale wiatr na pewno mu nie pomagał. Denerwują mnie te komentarze Norwegów typu: "w miare sprawiedliwy konkurs" czy "faworyci zawiedli". Kamil nie zawiódł tylko w tej ruletce z wiatrem nie miał szczęścia.
        • jendrula Zgłoś komentarz
          Już same tytuły mnie denerwują i wkurzają bo są bardzo tendencyjne i krzywdzące Kamila. Poczekajmy do piątku aż skoczy ostatni zawodnik to wtedy się okaże. 65 TCS będzie miał skazę
          Czytaj całość
          w postaci dzisiejszego konkursu. Moim zdaniem dzisiejszy konkurs powinien być odwołany albo wyniki anulowane.Ten konkurs to parodia skoków i sportu w ogóle.Zwodnicy z światowej czołówki żeby skakali po 105-110 metrów to śmiech na sali. Owszem może zdarzyć takich1-2 skoków,ale tyle ? Niestety zawodnicy zostali zakładnikami mediów i sponsorów.
          • Nyctereutes Zgłoś komentarz
            Nie wiem co Norwegom odbiło - "w miarę sprawiedliwy konkurs", "Tande miał trudne warunki", "Stoch zawiódł". Mhm, sprawiedliwy konkurs, w którym Johansson otrzymuje prawie -15 pkt za wiatr,
            Czytaj całość
            Klimow -8, Kasai prawie -10, Geiger czy Maeaettae ponad -12, a z drugiej strony Hula +15 czy ostatnie pary, gdzie, cytując klasyka, rzucało wiatrem jak szatan. Tak samo Tande, trudne warunki mogą sobie w bajki włożyć, jego para była jedyną, którą puszczono z biegu, bo akurat była cisza (nawet beznadziejny Korniłow uzyskał dobry rezultat). Niech w Bischof dmucha 1m od tyłu, to bohaterowie dzisiejszego podium skończą najwyżej na 10 miejscu.