Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Barbórka 2019. Dudek, Lubański, Oślizło. Piłkarze, którzy byli górnikami

Gdy kopalnie wspierały większość śląskich klubów, te odnosiły sukcesy nie tylko w kraju. Piłkarze zatrudniani byli na fikcyjnych górniczych etatach. W kopalni byli raz w miesiącu, po pieniądze. - Było mi wstyd - mówi Jerzy Dudek.
Łukasz Witczyk
Łukasz Witczyk

Jerzy Dudek

Za komuny fikcyjne górnicze etaty były normą. Wielu piłkarzy było w ten sposób kuszonych do gry w śląskich klubach i oficjalnie stawało się górnikami. Działacze z Górnego Śląska potrafili przyciągać największe polskie gwiazdy wypłatami, jakich nie potrafiło zaoferować wiele innych klubów.

Jerzy Dudek trafił na zmierzch górniczej epoki w śląskich klubach. Po transformacji ustrojowej kopalnie już nie wspierały tak chętnie futbolu, jak za komunizmu. Był ostatnim piłkarzem w historii Concordii Knurów, który dostał fikcyjny górniczy etat. I to wtedy, gdy skończył szkołę i dołączył do drużyny seniorów. Sam powtarzał, że jego największym sukcesem było wyrwanie się z kopalni, gdzie pracowała cała jego rodzina.

Jednak fikcyjny etat był dla Dudka powodem do... wstydu. - Przyjęto mnie do pracy jako normalnego górnika. Dostałem swój znaczek, kartę wypłat, hak. Tylko, że zamiast na dole pracowałem na stadionie. Później się okazało, że miałem szczęście i dostałem ostatni taki etat jako zawodnik Concordii! Wprost niewiarygodne, bo byłem dopiero czwartym bramkarzem w klubie. Piętnastego dnia każdego miesiąca szedłem do kopalni po wypłatę. Trochę zawsze było mi wstyd. Stałem w kolejce z prawdziwymi górnikami i widziałem, że oni muszą zjeżdżać na dół, ja nie. A pensję dostajemy taką samą - wspominał w swojej książce "Uwierzyć w siebie: do przerwy 0:3" były bramkarz reprezentacji Polski.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd

Komentarze (6):