KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jaki ojciec, taki syn. Albo lepszy! Haaland, Chiesa, Sane, Weah, Thuram i inni - piłkarze genetycznie skazani na sukces

Rozpychają się łokciami w najlepszych ligach Europy i są doskonałymi ilustracjami powiedzenia o jabłku padającym niedaleko od jabłoni. Niektórzy już prześcignęli sławnych ojców-piłkarzy, a inni są na dobrej drodze do tego, by im dorównać.

Maciej Kmita
Maciej Kmita

Erling Haaland i Alf-Inge Haaland 

19-letni Erling jest zjawiskiem. W maju zeszłego roku błysnął na młodzieżowym mundialu, zdobywając 9 (!) bramek w meczu z Hondurasem. Potem z drzwiami i futryną wszedł do Ligi Mistrzów i Bundesligi.

W fazie grupowej Champions League Norweg ścigał się na gole z Robertem Lewandowskim (8 do 10), a po transferze z RB Salzburg do Borussii Dortmund w pierwszych 5 meczach zdobył dla BVB 8 bramek.

Wyceniany na 60 mln euro nastolatek już przyćmił swojego ojca, który ma przecież całkiem bogate CV. To były obrońca, 34-krotny reprezentant Norwegii, uczestnik MŚ 1994, który przez dekadę występował w Premier League w barwach Norwich City, Leeds United i Manchesteru City.

Teraz funkcjonuje przede wszystkim jako ojciec Erlinga, a wcześniej był znany szerzej jako ofiara brutalnego ataku Roya Keana. Faul Irlandczyka na Haalandzie to jedno z najtragiczniejszych boiskowych zdarzeń w historii Premier League.

Czytaj również -> Erling Haaland - zaczęło się w Polsce

Czy synom dobrych piłkarzy łatwiej przebić się w wielkim futbolu?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd
Komentarze (4)
  • Glory Zgłoś komentarz
    Niektóre dziewczyny też uwielbiają piłkę nożną ... Poznajmy się ... Nie nudz się .. (skopiuj link) awaiting.icu
    • Astrin Zgłoś komentarz
      Mógłby mi Pan Redaktor rozrysować jakoś kiedy miała miejsce ostatnia dekada lat 90? Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić.
      • Miglanc667 Zgłoś komentarz
        Cytując kmitę - "Gheorghe to były gwiazdor Steauy, którą doprowadził do finału Pucharu Europy 1988/89. Rumuni przegrali z Realem Madryt, ale Hagi wygrał wtedy transfer na
        Czytaj całość
        Bernabeu..." Otóż panie "rzetelny dziennikarzu", w tamtej edycji to AC Milan pokonał Steauę (4:0), a nie Real Madryt. Wiedza nie boli...
        • Al Ko Zgłoś komentarz
          A gdzie syn Zidane