Oceny SportoweFakty.pl po meczu z Węgrami: To nie tak miało wyglądać, Kudłacz to za mało

 Redakcja
Redakcja

Trener:
Kim Rasmussen - 2 - Mamy mieszane uczucia w stosunku do duńskiego selekcjonera reprezentacji Polki po wtorkowym występie kadry. Z jednej strony nie jest winą Rasmussena, że Biało-czerwone tak często gubiły piłkę w ataku i zanotowały tyle niedokładnych podań. Pierwsze minuty były ponadto obiecujące - manewr z grą triem Kudłacz - Siódmiak - Niedźwiedź przynosił korzyści, Polki grały szybciej, ale po dziesięciu minutach wszystko "stanęło".

Z drugiej strony jest się też o co przyczepić do Rasmussena. Trudno nie ulec wrażeniu, że Polki nie wiedziały zbyt wiele o Węgierkach, a najsilniejsze punkty zespołu nie zostały zneutralizowane. Kolejny raz ponadto Biało-czerwone całkowicie pogubiły się przy nieco wyższej i bardziej agresywnej obronie rywalek. Gra w ataku pozycyjnym opierała się na indywidualnych próbach poszczególnych zawodniczek, brakowało schematów i zagrywek.

Największą jednak uwagą wobec Duńczyka jest gra niewielką liczbą zawodniczek. Rasmussen nie rotował zbyt często składem, zwłaszcza jeśli chodzi o pozycje obrotowej oraz bocznych rozgrywających. Biało-czerwonym brakuje tego błysku i werwy, które w Serbii zaprowadziły je do półfinału mistrzostw świata. Brakuje ich też Rasmussenowi, dla którego dwa najbliższe dni będą najważniejszymi w dotychczasowej karierze trenerskiej.

Skala ocen: 1 - bardzo słabo, 2 - słabo, 3 - przeciętnie, 4 - dobrze, 5 - bardzo dobrze, 6 - rewelacyjnie.

Marazm trwa, Polki odarte z planów i marzeń - relacja z meczu Polska - Węgry

Uważasz, że Polki w meczu z Rosją odmienią swoją grę i odniosą zwycięstwo?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd
Komentarze (4)
  • Andrzej Pawelec Zgłoś komentarz
    Dla mnie standard ostatnio czyli bez barwna w ataku pierwsza linia, oczywiście jest kwestia dograń piłek i naszej taktyki w ataku, ale jakby za Kulwińską słup postawić to wyszłoby to
    Czytaj całość
    samo, ani nie wypracowuje sobie sytuacji (ba nawet nie próbuje), ani nie pomaga koleżankom z drugiej linii. Dla mnie jedyne wytłumaczenie jej gry od dłuższego czasu to danie odpoczynku Stachowskiej jako filar defensywy. I druga kolejna zawodniczka podobnie jak wcześniej czyli Zalewska, rozumiem, że Kim może mieć utarty skład, ale Migała (choć tu nie jestem bezstronny) była w tej reprezentacji zaliczyła świetną rundę i nie ma jej w kadrze. za to mamy Zalewską, która jest beznadziejna zarówno w ataku jaki w defensywie, ba nawet do kontr biega wolniej od nie wypominając wieku Grzyb czy właśnie Stachowskiej. Dla mnie te dwa nazwiska od dłuższego czasu to nieporozumienie w kadrze i z każdym meczem mnie w tym przekonują, mam jeszcze jedną zawodniczkę, którą uważam, że powinna już odejść, ale ze względu na rzeczywiste zasługi ją pominę. Oczywiście akurat nie ma co ukrywać, że w tych meczach po za krótkim fragmentem na początku meczu z Hiszpankami nie pomagają też bramkarki, no, ale tu jednak nie ma co zwalać na nie winy, szczególnie, że często to jest kwestia szczęścia i dnia i ciężko powiedzieć czy inne zagrałyby lepiej. Mam jednak nadzieję, że z Rosją będą miały swój dzień, bo chyba tylko w ten sposób jest możliwość wejścia do kolejnej rundy.
    • Wielbuond Zgłoś komentarz
      a ja nie wierzę, że to piszę ale łysego muszę bronić. ma tam bank informacji z laptopem, taki jednoosobowy o włosach blond. ten bank robi statystyki na bieżąco, nie tylko z naszych
      Czytaj całość
      meczów. łysy dysponował tym, co mu bank informacji dał.
      • Osiedle Czaszki Zgłoś komentarz
        "...zagrała lepiej niż z Hiszpanią, to nie radziła sobie z upilnowaniem węgierskiej obrotowej..." Muszę napisać kilka słów na obronę Moniki, która moim zdaniem zagrała na mocne 3 !!!
        Czytaj całość
        Szła do kontry najszybciej, rzuciła bramkę, a piszący ocenę nie wie co to krycie obrotowej z przekazywaniem!!! Jeżeli w obronie kołowa staje obok Niedźwiedź, to ona jest odpowiedzialna za jej krycie! Gdy Stachowska wychodziła do rzutu z 2 linii to Niedźwiedź zostawiała węgierską kołową i też wychodziła do rzucającej, a ta podawała do wolnej kołowej i klops! Przynajmniej 3 bramki rzucone przez węgierską obrotową to "zasługa" Niedźwiedź!
        • tomas68 Zgłoś komentarz
          W kraju ogromnie wygórowanego ego każda rywalizacja musi się kończyć sukcesem. Na szczęście to jest sport i wygrywają wszyscy a nie jedynie słuszni. hehe No proszę dopiero po dwóch
          Czytaj całość
          porażkach zmienił się wynik ankiety.