Najsłabsza piątka 17. kolejki Tauron Basket Ligi

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Aż dwóch koszykarzy Anwilu Włocławek znalazło się w najsłabszej piątce. To efekt fatalnej postawy "Rottweilerów" w meczu z Asseco Gdynia. Trenerem zespołu został Predrag Krunić.

Deonta Vaughn (Anwil Włocławek) - bez punktów, zbiórka, 2 asysty, 4 faule, 3 straty, przechwyt

Rozgrywający Anwilu nie popisał się w konfrontacji z Asseco. Nie po raz pierwszy w tym sezonie Amerykanin zawiódł. Tym razem był nie tylko całkowicie nieskuteczny, ale w dodatku popełniał straty oraz faule. Zresztą jego eval (-5) mówi de facto wszystko. Rzadko zdarza się, aby zawodnik miał tak ujemny wskaźnik.[nextpage]Kyle Shiloh (Energa Czarni Słupsk) - 7 punktów, 6 zbiórek, 2 asysty, faul, strata, 2 przechwyty, blok

Amerykanin był aktywny i patrząc na eval to wcale nie wypadł źle. Tyle że jego zbiórki czy punkty niewiele dały. Energa Czarni przegrali przecież z Wikaną Startem Lublin. Poza tym Shiloh nie zachwycił swoją skutecznością, a słupszczanie z nim na boisku nie wyglądali wcale dobrze. Wprost przeciwnie - wyraźnie ustępowali przeciwnikowi. Wcześniejsze występy tego koszykarza pokazały, że stać go na zdecydowanie lepszą grę.[nextpage]Kevin Wysocki (Jezioro Tarnobrzeg) - 8 punktów, 4 zbiórki, 3 asysty, 5 fauli, 6 strat, 2 przechwyty

27-letni zawodnik meczu z PGE Turowem Zgorzelec nie może zaliczyć do udanych. Nie dość, że jego zespół został znokautowany, to on sam też nie zachwycił. Wysocki nie mógł się wstrzelić, a do tego zaliczył aż sześć strat i pięć przewinień, w efekcie zszedł z parkietu po niespełna 30 minutach gry. Był to bez wątpienia jeden z najsłabszych graczy Jeziora w konfrontacji z mistrzem Polski.[nextpage]Eimantas Bendzius (Trefl Sopot) - 4 punkty, 4 zbiórki, asysta, 3 faule, 2 straty, przechwyt

Sopocianie słabo spisali się w meczu ze Śląskiem Wrocław. Co prawda porażka nie była zaskoczeniem, o tyle już postawa Trefla w defensywie już tak. Jednym z zawodników, którzy zagrali poniżej możliwości był Eimantas Bendzius. Litwin po serii udanych spotkań najwyraźniej zanotował dołek, bo w ostatnich dwóch meczach zagrał już słabiej. Tym razem miał spore problemy ze skutecznością, która była po prostu słaba. Poza tym z nim parkiecie ekipa Dariusa Maskoliunasa nie funkcjonowała dobrze.[nextpage]Andrea Crosariol (Anwil Włocławek) - 3 punkty, 4 zbiórki, asysta, faul

To drugi gracz Anwilu, który znalazł się w najsłabszej piątce. Z samych statystyk wcale nie wynika, że Crosariol rozegrał słabe spotkanie. Tymczasem był jednym z najsłabszych ogniw swojej drużyny, która została w Gdyni zdemolowana. Włoch spędził na parkiecie niespełna 18 minut i zdobył tylko 3 punkty. To kolejny słaby występ tego zawodnika, który miał być przecież wielkim wzmocnieniem włocławian.[nextpage]Trener: Predrag Krunić (Anwil Włocławek)

Anwil został zdemolowany w Gdyni. Tak to wyglądało. Włocławianie nie mieli pomysłu na grę, na przejście defensywy rywala. Po prostu byli zdecydowanie słabsi w każdym elemencie. To nie jest tylko efekt słabszego dnia czy przypadku. To przecież - teoretycznie - było starcie dwóch drużyn o zbliżonych umiejętnościach. Tymczasem zespół Predraga Krunicia wypadł tragicznie, za co sporą odpowiedzialność ponosi szkoleniowiec. Nie da się ukryć, iż Asseco było do tego starcia znacznie lepiej przygotowane.

Źródło artykułu: