KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jak to się stało? Koszmar Legii trwa

Byli gotowi, podobno wyciągnęli wnioski, ale koszmar wrócił. Legia Warszawa w poprzednich sezonach traciła mistrzostwa Polski. I tak może być i tym razem. W środę stołeczna drużyna mogła sobie zapewnić tytuł, ale przegrała 0:2. Jak to się stało?
Jacek Stańczyk
Jacek Stańczyk
Adam Warżawa/PAP


Co wymyślił Stanisław Czerczesow

Ponoć Legia Warszawa wyciągnęła wnioski z poprzednich lat. Ponoć była świetnie przygotowana. W weekend rozbiła Piasta Gliwice 4:0. Wystarczyło tylko wystawić tych samych piłkarzy, przyjechać do Lechii jak po swoje. Trener Legii postanowił jednak, że tak łatwo nie będzie. 

Michał Pazdan w ogóle nie znalazł się w meczowej "18". Michał Kucharczyk usiadł na ławce. Na środku obrony zagrał Adam Hlousek, a na lewej stronie defensywy bardzo dawno nie widziany Tomasz Brzyski. W środku zabrakło Ariela Borysiuka. W pierwszym składzie był też Michał Masłowski i Michaił Aleksandrow.

Ponoć oszczędzał piłkarzy zagrożonych kartkami na niedzielny, ostatni mecz. Nie lepiej było wygrać ten środowy? 

Czerczesow chyba chciał zaskoczyć Polskę. I zaskoczył sam siebie.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd
Komentarze (4)
  • senka72 Zgłoś komentarz
    Jak zwykle, piłkarski poker trwa!!!!!! Kto teraz handluje??? Piłkarzyki !!!!!!! Za nic mają kibiców!!!!!!! Teraz usłyszymy że oni nie wiedzą jak to się stało!!!!! Na dzień dobry na Ł3
    Czytaj całość
    cały stadion plecami do boiska!!!!!
    • Maario Zgłoś komentarz
      Spokojnie w Gdańsku, z tego co prasa podała to Ciebie " pykaja "...A legła , jak ujawniono to twoja ksywka...
      • Mattx7 Zgłoś komentarz
        W końcu Lechia, to jedyny zespół, który ległą spokojnie sobie pyka i pokazuje gdzie ich ma. Krawaty myślały, że przyjadą do Gdańska, wyjdą na boisko i na tablicy wyników pojawi się
        Czytaj całość
        wynik dajacy im mistrza. Bauhahahahha...Nic tak nie cieszy, jak wygrana z nimi. I widok Gillette ze łzami w oczach ... bezcenne :-)
        • Barus Marian Zgłoś komentarz
          nie panikować triumf ma być przed własna publicznością na Łazienkowskiej!!!!!!!!!!!!!! Ta to by nie było pompy a tak będzie zabawa na całego!!!!!!!!!!!!!!!!!!