KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wielkolud, który został mistrzem. Po zakończeniu kariery zajął się polityką, sympatyzując z Władimirem Putinem

Piotr Jagiełło
Piotr Jagiełło
Trzymany pod ochronnym parasolem promotorskim Wałujew doczekał się w końcu walki o mistrzostwo świata. W 2005 roku w Berlinie spotkał na swojej drodze pogromcę Andrzeja Gołoty, Johna Ruiza. Stawką był pas mistrza świata WBA w królewskiej dywizji wagowej. Po dwunastu rundach sędziowie orzekli niejednogłośny triumf Rosjanina, co oznaczało, że stał się najpotężniejszym czempionem wszechwag w historii. Wokół werdyktu było jednak mnóstwo dyskusji, a sam przebieg potyczki rozczarował.

ZOBACZ WIDEO Oto przyszła gwiazda? Kowalkiewicz: scena MMA o nim usłyszy
Wałujew trzykrotnie bronił tytułu, by stracić pas w kwietniu 2007 roku na rzecz Rusłana Czagajewa. Niemieccy menedżerowie z grupy Sauerland Event robili wszystko, by przywrócić mu dawny blask i w sierpniu 2008 roku zorganizowano rewanż z Ruizem, którego stawką ponownie był tytuł World Boxing Association. Raz jeszcze minimalnie na punkty triumfował gigant z Petersburga, ale zachwytów nie było. Dziennikarze amerykańskiej "Biblii Boksu" nazwali go "wielkim, złym i brzydkim czempionem wszechwag".

Na następnej stronie przeczytasz o tym, że blisko walki z Rosjaninem był Andrzej Gołota.

Czy Nikołaj Wałujew zasłużył na zwycięstwo nad Evanderem Holyfieldem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Sporty Walki na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd
Komentarze (5)
  • Pete Chris Zgłoś komentarz
    może grać godzille bez charakteryzacji
    • Tomasz Wróblewski Zgłoś komentarz
      i co się tu dziwić że sympatyzuje z Putinem ,przecież to nieformalnie jego tatuś...takie mutanty normalnie się nie rodzą tylko są produktem ubocznym eksperymentów dawnego KGB
      • Wiesiek23 Zgłoś komentarz
        Wystarczy popatrzyc na ksztalt czaszki tego goscia..I wiadomo dlaczego jego ulubiencem jest Putin
        • Radek Smogóra Zgłoś komentarz
          Pamiętam doskonale walkę z Holyfieldem. Rosjanin boksował tam dramatycznie. Było widać, że nie jest po prostu bokserem tej kasy co Amerykanin, nie potrafił wykorzystać przewagi wzrostu
          Czytaj całość
          czy wagi. Nie odbierając nić Holyfieldowi, Wałujew został obity przez bokserskiego mistrza na emeryturze. Może był on potężny, ale nie był bokserem tak wybitnym jak może się wydawać.