Żużel. Gwiazdy zamieszały na rynku. Sprawdź największe transfery tegorocznego okienka!

Konrad Cinkowski
Konrad Cinkowski

Mikkel Michelsen z Motoru Lublin do zielona-energia.com Włókniarza Częstochowa

Kolejny z hitów transferowych tego okienka, choć dużo mniejszy w porównaniu z kalibrem, jaki niesie za sobą zmiana otoczenia przez Zmarzlika. Ale to właśnie jego przyjście sprawiło, że Duńczyk postanowił rozstać się z lubelską ekipą, gdzie pełnił rolę kapitana. Fani z Lubelszczyzny przez chwilę łudzili się, że tak się nie stanie, ale jednak nadszedł dzień, w którym Michelsen powiedział: "Dziękuję. Do widzenia".

Angaż Michelsena przez Lublin był strzałem w dziesiątkę. Teraz Duńczyk będzie stanowił o sile w nowych, biało-zielonych barwach, gdzie może stworzyć piekielnie silny duet ze swoim rodakiem - Leonem Madsenem. - Mam bardzo dobre relacje z Mikkelem. Jeździmy razem dla reprezentacji Danii i nasza współpraca układa się wyśmienicie - mówił Leon w rozmowie z WP SportoweFakty.

Do zmian u Michelsena dojdzie także w teamie. Po dziesięciu latach team żużlowca, który mieszka na Śląsku, opuszcza Krzysztof Momot.

ZOBACZ Było blisko transferu Holdera do Cellfast Wilków! "Władze Unii wstrzymały oddech"
Który transfer obok Zmarzlika uważasz za największy hit?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Żużel na Facebooku
WP SportoweFakty
Zgłoś błąd
Komentarze (18)
  • dawidZG Zgłoś komentarz
    Włókniarz też takie większe przemeblowanie. Największym dla mnie hitem jest jednak Pawlicki w Sparcie.
    • dawidZG Zgłoś komentarz
      Ten Lublin to wystrzał niesamowity... pamiętam awans do 1 ligi, rok później AJ racing (eh..;() i kolejny awans do ekstra... a teraz mistrz Polski i jakby tego było mało kadrowe
      Czytaj całość
      wzmocnienia. Masakra.
      • krzystyniak to ch... Zgłoś komentarz
        ojciec alkoholik syn ćpun
        • krzystyniak to ch... Zgłoś komentarz
          jesli czestochowa chce miec pozytek z drabika to do kontraktu musi dorzucic kilka wiader "wlewki"
          • DonLemon ACM and CKM Zgłoś komentarz
            Pytanie do autora artykułu: kto zmusił Michelsena do odejścia z Motoru?
            • Umit Karan Zgłoś komentarz
              Czyli jeżeli np. lubię Jacka Sasina to muszę być utożsamiany z kibicami motoru?
              • DonLemon ACM and CKM Zgłoś komentarz
                #stopcenzurzenasf Z uwagi na brak możliwości komentowania pod tamtym artykułem zamieszczam tutaj: Merytoryczna polemika z artykułem red. Wojciecha Koerbera: Wojciech Koerber
                Czytaj całość
                dotychczas ślizgał się nieco w temacie zawieszenia rosyjskich zawodników i tak z początku poparł radykalne stanowisko w postaci polowania na czarownice zapoczątkowanego przez Majewskiego, Dryłę et consortes, któremu uległ PZMot, następnie nieco łagodził stanowisko, by finalnie znów wyłożyć się niespójnością w artykule pt: „Nie dla nich odszkodowania”. Autor artykułu wydaje się nadzwyczaj cenić mądrości Churchilla, który przecież był zdrajcą jałtańskim wespół z Rooseveltem i Stalinem. Pisze o Amerykanach i Anglikach jako o naszych sojusznikach, gdzie historia jasno wskazuje, że są to papierowe sojusze. Nie, panie Koerber - to, że Łaguta i Sayfutdinov czują się Rosjanami (a kim się mają czuć? Kosmitami?) nie budzi żadnych wątpliwości moralnych (czy każdy kto się czuje Rosjaninem powinien być utożsamiany z automatu z Putinem? Czy każdy Polak dzisiaj winien być utożsamiany z Morawieckim, Kaczyńskim, kilkanaście lat temu z Tuskiem, a jeszcze wcześniej z Jaruzelskim czy Gomułką?) a już z całą pewnością żadnych wątpliwości proceduralnych - jeśli jest inaczej proszę wskazać punkt w jakimkolwiek regulaminie traktujący o tym jaką narodowość „czuje” zawodnik. Błyskotliwie redaktor Koerber zauważa, że nie jest prawnikiem, co jak się okazuje nie przeszkadza mu snuć wyobrażeń na temat orzecznictwa sądowego. Sędziowie są od tego, żeby prawo stosować, a nie je tworzyć. A samo prawo po to jest tworzone, żeby było pewne i jasno wyznaczało - co wolno, a co nie. Pan redaktor wolałby jednak nas cywilizacyjnie cofnąć do jakiejś formy plemiennej, gdzie to sądy będą sobie naginać prawo w oparciu o emocjonalne głosy gawiedzi stosując etykę sytuacyjną obcą naszej cywilizacji. Dalej pisze pan redaktor, że nie staje po żadnej ze stron, przy czym w tym samym zdaniu oznajmia, że rok przerwy w zarabianiu pieniędzy to wystarczająco bolesna kara. No to kara jest zasłużona, czy jednak ci ludzie niewinni i nie powinno być żadnej kary? A może są trochę winni, a trochę niewinni wojnie na Ukrainie? Pobudki uzyskania obywatelstwa dzisiaj z punktu widzenia przepisów i regulaminów są kompletnie nieistotne - czas na zastanawianie się nad przyznaniem obywatelstwa był w trakcie procedury, a nie post factum. Polaków nikt przecież nie weryfikuje w innych krajach czy uzyskali obywatelstwo żeniąc się z tamtejszą kobietą z miłości czy z rozsądku... Są ludzie z większymi dramatami niż Artem i Emil? Czy to usprawiedliwia w jakikolwiek sposób niesprawiedliwe traktowanie tych dwojga? Zawsze można szukać tych co mają gorzej i zająć się ich sprawą, ale z jakiegoś powodu pan Koerber i jego koledzy po fachu zajmują się ostatnio nieustannie właśnie tą sprawą. No sam redaktor zauważa na przykładzie Czugunowa i Tarasienki, że każda sytuacja życiowa jest inna, właśnie po to tworzy się regulaminy obowiązujące powszechnie wszystkich zawodników, żeby nie trzeba było rozpatrywać każdej pojedynczej sytuacji zawodnika w zależności od widzimisie i sympatii, czy antypatii dziennikarzy. Posłużenie się przykładem w tym kontekście Karpowa jest grą emocjonalną poniżej poziomu. Stawiam pytanie: w jaki sposób roczna czy nawet dożywotnia banicja rosyjskich, czy rosyjskich z polskim obywatelstem zawodników pomogła właśnie Karpowowi? Czy dzięki odważnej, heroicznej decyzji PZM i poparciu dziennikarzy wojna się już skończyła, a cierpienie Ukraińców się zmniejszyło? No właśnie, strzelacie na oślep, byleby strzelić, byleby ranić, jak w Putina nie można to chociaż w Łagutę. Analogicznie krzyczycie na panią kasjerkę, że tylko jedna kasa czynna choć odpowiada za to menadżer, czy właściciel sklepu? Pan Koerber napisał ostatnio felieton o moralności, etyce, krytyce oportunizmu i przyznam, że choć nie zyskał ogólnego poklasku, to osobiście się z nim zgodziłem. Dlaczego nie ma u niego kontynuacji i spójności w tych poglądach, w zamian za to owczy pęd, wiedziony być może lękiem przed linczem pospólstwa? Szkoda, bo ceniłem pióro tego redaktora. Don Lemon.