Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Hop-bęc sezonu 2013/2014 PlusLigi

W ramach podsumowania minionego sezonu PlusLigi, portal SportoweFakty.pl przygotował zestawienie hop-bęc. Zobaczcie kto według nas poczynił największe postępy, a kto zanotował regres formy.
Jacek Pawłowski
Jacek Pawłowski
Pod okiem Krzysztofa Stelmacha Rafał Buszek poczynił duże postępy

Hop:

Zawodnicy:

Dominik Witczak (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle): Atakujący czwartej drużyny minionego sezonu drugi rok z rzędu pełnił rolę zmiennika. Pochodzącemu z Ostrowa Wielkopolskiego atakującemu, obecność w kwadracie jednak nie zaszkodziła. Co więcej Dominik Witczak w znakomitym stylu wykorzystał zamieszanie związane ze zmianą barw klubowych przez Grzegorza Boćka, torując sobie przy okazji drogę do reprezentacji Polski. Bez wątpienia dla wychowanka SPS Zduńska Wola, ostatnie kilka miesięcy nie było czasem zmarnowanym.


Rafał Buszek (Indykpol AZS Olsztyn): Dla przyjmującego Indykpolu AZS Olsztyn był to drugi sezon w karierze spędzony na wypożyczeniu. Wcześniej urodzony w Dębicy gracz występował w zespole z Kielc, lub "grzał ławę" w drużynie z Podkarpacia.  Dopiero pod okiem Krzysztofa Stelmacha Buszek poczynił znaczące postępy. W efekcie wyrósł na jednego z liderów Akademików z Olsztyna. Kto wie, czy po tak znakomitym sezonie, klub z Rzeszowa nie zdecyduje się zatrzymać przyjmującego u siebie na dłużej. Tym bardziej, że dobrą dyspozycję tego gracza dostrzegł Stephane Antiga, powołując go do reprezentacji Polski.

Wytze Kooistra (Cerrad Czarni Radom): Holender po przenosinach do Radomia zanotował prawdziwą metamorfozę. Reprezentant Oranje w ekipie z Mazowsza pełnił rolę lidera z prawdziwego zdarzenia, choć przed sezonem został przesunięty z pozycji środkowego na atak. Nie przeszkodziło mu to jednak w zdobywaniu znaczącej ilości punktów. W trakcie sezonu dwukrotnie osiągnął granicę 30 punktów w jednym meczu. To rzadki wynik w polskiej lidze.

Jakub Wachnik (Cerrad Czarni Radom): Przyjmujący beniaminka zadebiutował w rozgrywkach PlusLigi w wieku 21 lat i niespodziewanie od początku sezonu był jedną z najjaśniejszych postaci w swoim zespole. Trener Robert Prygiel nie obawiał się stawiać na Wachnika, a ten odwdzięczył mu się znakomitą grą. Obok Wytze Kooistry i Dirka Westphala, urodzony w Kozienicach gracz był najlepiej punktującym siatkarzem Cerrad Czarnych
Radom.

Michał Kaczyński (AZS Częstochowa): Miniony sezon był dla przyjmującego AZS-u Częstochowa najlepszym w karierze. Co ciekawe, 21-latek szanse występów otrzymywał już wcześniej, jednak dopiero teraz doświadczenie zdobyte na parkietach najwyższej klasy rozgrywkowej zaowocowało. Patrząc na statystyki można powiedzieć, że Kaczyński poczynił 100-procentowy postęp.

Artur Szalpuk (AZS Politechnika Warszawska): Wychowanek MDK Warszawa zaliczył w debiutanckim sezonie prawdziwe wejście smoka. Jego znakomita gra sprawiła, że już teraz sprowadzeniem go do swojego zespołu zainteresowane są najlepsze polskie kluby. W całym sezonie 19-latek zdobywał średnio 8,9 pkt. Zagrał w 24 z 27 meczów stołecznej ekipy.


Trenerzy:

Robert Prygiel (Cerrad Czarni Radom): Poprowadzić zespół beniaminka w rozgrywkach PlusLigi, na dodatek debiutując na ławce trenerskiej, to spore wyzwanie. Tym bardziej, jeżeli do dyspozycji ma się drużynę złożoną w dużej mierze z młodych graczy. Robert Prygiel w roli szkoleniowca spisał się znakomicie, a ekipa z Radomia pod jego wodzą była czarnym koniem rundy zasadniczej i postrachem nawet dla największych tuzów naszej ligi. To cieszy, bowiem w ostatnim czasie sporo mówiło się o niedocenianiu polskich szkoleniowców. Robert Prygiel udowodnił, że również w kraju nad Wisłą można znaleźć wysokiej klasy fachowców.

Miguel Falasca (PGE Skra Bełchatów): Dla Hiszpana był to pierwszy sezon w roli szkoleniowca. Debiut wypadł okazale, bowiem Falasca poprowadził do mistrzostwa Polski zespół, w którym wcześniej przez 4 lata pełnił rolę rozgrywającego. Działacze PGE Skry Bełchatów przed sezonem zaryzykowali i jak się okazało, było warto.

Drużyna:

Indykpol AZS Olsztyn: - Miałem bardzo mocny wpływ na skład osobowy. Uważam, że stworzyliśmy w Olsztynie ciekawą drużynę, złożoną z młodych oraz doświadczonych zawodników. Celem minimum jest miejsce w pierwszej ósemce - mówił przed sezonem w rozmowie z naszym portalem Krzysztof Stelmach. Jak się okazało, jego słowa znalazły odzwierciedlenie w rzeczywistości, bowiem olsztynianie przez długi czas utrzymywali się w ligowej czołówce. Ostatecznie po dramatycznych bojach z Politechniką Warszawską zakończyli sezon na 5. pozycji. Patrząc na ich ubiegłoroczny wynik, można mówić o godnej pozazdroszczenia metamorfozie.

Jesteśmy na Facebooku. Dołącz do nas! Na Twitterze też nas znajdziesz!

Szóstka sezonu PlusLigi według portalu SportoweFakty.pl

Który z zawodników w minionym sezonie poczynił Twoim zdaniem największy postęp?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Siatkówkę na Facebooku
inf. własna
Zgłoś błąd
Komentarze (3):